Prostaglandyny „dobre” i „złe”

Każdy proces metaboliczny zachodzący w organizmie ma swoje dobre i złe strony, a menstruacja nie jest tu wyjątkiem. Prostaglandyny, sub­stancje podobne do hormonów, są odpowiedzialne nie tylko za regulację wielu procesów fizjologicznych, do których należy również miesiączka, ale też za przebieg niektórych schorzeń, wysokie ciśnienie krwi i wzrost guzów. Duże ilości „złej” prostaglandyny mogą powodować wszystkie niepożądane objawy związane z cyklem menstruacyjnym – zatrzymanie płynów, bolesność piersi, wilczy apetyt, łaknienie słodyczy, zmęczenie, zawroty głowy, a nawet kołatanie serca. „Dobre” prostaglandyny starają się oczywiście przeciwdziałać tym objawom. Mogą na przykład zahamo­wać nadmierne wydzielanie insuliny, która obniża poziom cukru we krwi i wywołuje zawroty głowy, zmęczenie oraz łaknienie określonego rodzaju pożywienia. Kłopot powstaje wówczas, gdy „złe” prostaglandyny przewa­żają ilościowo nad „dobrymi”. Jeżeli jakaś substancja występuje w wię­kszej ilości niż inna, wówczas zaczyna dominować. A więc jednym ze sposobów przeciwdziałania dolegliwościom związanym z miesiączką jest stymulowanie syntezy „dobrych” prostaglandyn. Aby organizm wytwa­rzał te „dobre” substancje, niezbędne są odpowiednie ilości witaminy B6 i magnezu, jak również cynku, witaminy C i witaminy B3 (niacyny). Kwas gammalinolenowy, zawarty w niektórych roślinach oraz w olejku z wiesiołka dwuletniego i ogórecznika lekarskiego  również należy do substancji niezbędnych do syntezy „dobrych” prostaglandyn. Podobnie jak wiele innych składni­ków odżywczych, kwas ten nie może być syntetyzowany bez obecności odpowiednich ilości magnezu, witaminy B6, cynku i witaminy C. Synteza kwasu gammalinolenowego może być zatrzymana przez spożywanie du­żej ilości cholesterolu, kwasów pochodzących z uwodorowanego oleju roślinnego (na przykład margaryny), rafinowanego cukru oraz alkoholu. Syntezę tego kwasu hamuje też stres.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.