Archive for the ‘Przegląd terapii naturalnych’ Category

Psychoterapia

Psychoterapia, zwana czasem „leczeniem rozmową”, jest nieocenioną terapią naturalną, wspomagającą i utrzymującą ogólnie dobry stan zdrowia. Wiadomo, że istnieje wyraźny związek między ciałem i umy­słem. Mimo że na całym świecie pogląd ten od dawna jest nieodłącznym elementem filozofii medycyny holistycznej, konwencjonalna medycyna Zachodu dopiero od niedawna zaczyna doceniać znaczenie psychoterapii w leczeniu cierpień fizycznych.

Zdrowie psychiczne jest niezwykle ważne dla zdrowia fizycznego i od­wrotnie. Problemy emocjonalne wywołują stany stresowe, które z kolei są przyczyną objawów fizycznych i różnorodnych dolegliwości; podobnie, cho­roby fizyczne mogą być przyczyną depresji, utraty energii i chęci życia.

Psychoterapia polega głównie na prowadzeniu rozmów o odczuciach i problemach pacjenta, ale może też sprowokować pewne działania, takie jak znalezienie sposobu na zmianę jego wzorców zachowań. Le­czenie przebiega indywidualnie albo grupowo. Terapia grupowa daje pacjentom możliwość wzajemnego wspierania się i udzielania sobie pomocy, co bywa nieraz równie cenne, jak uzyskanie porady terapeuty. Osoby szukające porady psychologa niekoniecznie muszą być chore. Mogą po prostu dążyć do lepszego zrozumienia siebie i swojego za­chowania.

Istnieje kilka metod psychoterapii, mniej lub bardziej skutecznych w leczeniu poszczególnych zaburzeń lub rozwiązywaniu problemów. Nie od razu możesz trafić na odpowiedni sposób leczenia, ale nie należy się poddawać. Osiągnięcie postępu i sukcesu w psychoterapii czasem wy­maga sporo czasu. Jeżeli naprawdę uważasz, że dana metoda nie jest skuteczna (i omówiłaś to ze swoim terapeutą), spróbuj zwrócić się o poradę do kogoś innego, być może efekty będą lepsze. Psychoterapia, podobnie jak wiele innych holistycznych naturalnych metod leczenia, wymaga zaangażowania ze strony pacjenta, otwartości na leczenie i chę­ci pomocy samemu sobie. Nie wystarczy iść do psychoterapeuty z na­dzieją na cudowne „uleczenie”. Aby terapia była skuteczna, niezbędne jest aktywne zaangażowanie obu stron.

Refleksoterapia

Refleksoterapia jest metodą głębokiego masowania podeszew stóp i dłoni, oddziałującą na chore obszary ciała. Metoda powstała w Chinach i w Indiach, mniej więcej w tym samym czasie co akupunktura. Refle­ksoterapia przyjęła się w Anglii w dwudziestym wieku dzięki doktorowi Williamowi Fitzgeraldowi. Nazwał on tę metodę terapią strefową. W latach czterdziestych Eunice Ingham rozpowszechniła metody Fitzgeralda w Stanach Zjednoczonych. Obecnie popularność tego sposobu leczenia wzrasta dzięki powstałym w Europie i Stanach Zjednoczonych szkołom refleksoterapii. Wielu refleksoterapeutów na Zachodzie zajmuje się rów­nolegle chiropraktyką, osteopatią oraz homeopatią.

Refleksoterapia przyjmuje zasadę, że określone nerwy równocześnie „obsługują” wybrane narządy wewnętrzne oraz odpowiednie obszary skóry. Specjaliści refleksoterapii twierdzą, że całe ciało człowieka jest odwzorowane na stopie, głównie na podeszwach stóp, i że poprzez nacisk odpowiednich punktów stopy można pobudzać narząd związany z tym punktem. Punkty owe nie odpowiadają ani punktom akupunkturowym, ani meridianom, z których wiele nie ma w ogóle swoich odpowiedników na stopie.

Podczas sesji refleksoterapii pacjent kładzie się na stole, a terapeuta obmacuje stopę poszukując zgrubień występujących zwykle głęboko pod skórą. Zgrubienia te, zwane też „kryształami”, to miejsca, w których odkładają się zbędne produkty przemiany materii. Zgromadzone w oko­licy zakończeń nerwów i w kapilarach ograniczają swobodny przepływ krwi. Celem zabiegu refleksoterapii jest rozmasowanie złogów w taki sposób, by mogły być wydalone z organizmu.

„Czytając” stopę refleksoterapeuta diagnozuje chore organy. W mo­mencie naciśnięcia wybranego punktu pacjent zwykle czuje ból, czasem odczuwa też ból w odpowiadającym punktowi obszarze ciała. Terapeuta naciska opuszkiem kciuka lub palca, stosując równocześnie obrót pal­cem zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Nacisk jest głęboki, ale nie powinien być bardzo bolesny. Jedna sesja trwa zwykle od 30 do 90 mi­nut – kuracja przeważnie obejmuje kilka takich sesji. Refleksoterapia działa skutecznie w zaburzeniach czynnościowych, odwracalnych, ta­kich jak problemy z zatokami, zaparcia, astma, problemy z pęcherzem, bóle głowy i stres.

Masaż

Słowo masaż pochodzi od greckiego masso („ugniatać”) oraz arabskie­go mass („delikatnie naciskać”). To nieszkodliwa, wygodna i relaksująca forma fizykoterapii. Mimo że masaż może wykonywać każdy, często wydaje się jednak, że wyszkolony masażysta ma jakby „magiczną rękę”.

Masaż oddziałuje na miękką tkankę, mięśnie i więzadła. Stymuluje krążenie i pracę układu nerwowego oraz obniża ciśnienie krwi; rozluźnia napięcie mięśni, uśmierza ból głowy i pomaga przy bezsenności. Masaż jest szczególnie zalecany po wykonaniu ćwiczeń gimnastycznych. Pod­czas ćwiczeń w mięśniach gromadzą się zbędne produkty przemiany materii. Aby układ limfatyczny wypłukał je z organizmu, potrzeba cza­sem kilku dni. Masaż przyspiesza ten proces, poprawiając krążenie krwi i limfy.

Wyróżniamy dwa podstawowe rodzaje masażu: shiatsu i masaż szwedzki. Shiatsu powstał w Japonii mniej więcej w tym samym czasie, gdy w Chinach zaczynał się rozkwit akupunktury. Jest to masaż palco­wy, stymulujący punkty akupunkturo we meridianów. Jedną z form shiatsu jest masaż wybranych obszarów ciała w celu pobudzenia prze­pływu energii i przywrócenia równowagi. Inną – stymulowanie punktów akupresurowych opuszkami palców. Celem shiatsu jest wywołanie zmia­ny przepływu energii w obrębie ciała w podobny sposób, jak to się dzieje podczas zabiegów akupunktury. Terapeuta shiatsu podkreśla znaczenie dobrego odżywiania oraz pozytywnego myślenia, zachęca pacjentów do zmiany stylu życia na taki, który służy poprawie stanu zdrowia. Masaż shiatsu może być stosowany łącznie z chiropraktyką w celu zmaksymalizowania efektów leczniczych.

Masaż szwedzki, bardziej rozpowszechniony na Zachodzie, obejmuje cztery główne metody; ich podstawą jest nieprzerwany kontakt dłoni masażysty z ciałem pacjenta. Masaż szwedzki jest skuteczny głównie dzięki stosowaniu stałych rytmicznych ruchów dłoni. Rozróżnia się na­stępujące podstawowe metody masażu:

  • Głaskanie: rytmiczne głaskanie otwartą dłonią, ruchami skierowanymi w stronę serca; ruch ten uspokaja i relaksuje.
  • Opukiwanie: energiczne, rytmiczne ruchy ze zmianą rąk – siekanie (brzegiem dłoni lub złożonymi razem dłońmi), bicie pięściami, klepanie i skubanie; stymuluje skórę i krążenie.
  • Ugniatanie: głębokie ruchy – podnoszenie, wałkowanie, zgniatanie oraz uciskanie; stymulują one mięśnie i tkankę tłuszczową, rozciągają napięte mięśnie.
  • Naciskanie: wykonuje się je kciukami, opuszkami palców lub kostka­mi, małymi okrężnymi ruchami. Powstałe w ten sposób tarcie stymuluje tkankę podskórną.

Masażysta prawdopodobnie nie będzie się zagłębiał w historię choro­by, ale należy go poinformować o wszelkich występujących bólach, ura­zach lub ostatnio przebytych operacjach. Terapeuta zwykle rozpocznie masaż od stóp lub pleców, po to, by pacjent przyzwyczaił się do dotyka­nia i naciskania. Zabiegi powinny sprawiać przyjemność!

Sesje trwają zwykle godzinę. Ogólnie rzecz biorąc, masaż jest zabie­giem całkowicie bezpiecznym, nie należy go jednak stosować w sytu­acjach, gdy występują:

  • infekcje, otwarte rany i stłuczenia
  • żylaki
  • gorączka
  • stany zapalne stawów lub ostry artretyzm
  • zakrzepica lub zapalenie żył (może spowodować przesunięcie skrzepu).

Chiropraktyka

Słowo chiropraktyka oznacza „leczenie dłońmi”. Ten rodzaj terapii zapoczątkował w 1895 roku David Palmer z Iowa. Twierdził on, że nieodpowiednie położenie elementów kręgosłupa może spowodo­wać nacisk na sąsiadujące nerwy, co z kolei powoduje ból oraz zaburze­nia funkcjonowania innych części ciała.

Aczkolwiek chiropraktyka odwołuje się do anatomii i fizjologii, różni się od medycyny konwencjonalnej tym, że jest metodą holistyczną. By zdiagnozować dolegliwości chiropraktycy korzystają z prześwietleń rent­genowskich oraz standardowych testów ortopedycznych i neurologicz­nych, skupiając się na zaburzeniach funkcjonowania kręgosłupa. Często leczenie polega na przemieszczeniu kręgu, który zmienił położenie, i odtworzeniu w ten sposób prawidłowego przepływu energii. Z chiropraktyką związane są dwa podstawowe terminy: korekcja oraz manipulacja. Korekcja polega na szybkim, precyzyjnym i bezbolesnym oddziaływaniu (przeważnie jest to popchnięcie) na przemieszczony krąg, tak aby nie zakłócał dłużej prawidłowego funkcjonowania nerwów. W tym wypadku ważna jest nie tylko sama korekcja, ale też reakcja organizmu na nią. Natomiast manipulacja to poważniejsza zmiana ułożenia kości w sta­wach oraz zwiększenie ich zakresu ruchu.

Chiropraktyka okazała się skuteczna w leczeniu bólów pleców, bólów mięśniowo-szkieletowych, jak również niektórych chorób ogólnoustrojowych, takich jak astma, migrena czy problemy układu trawiennego. Tego rodzaju zaburzenia ogólnoustrojowe można leczyć tą metodą tylko wów­czas, gdy istnieje widoczna przyczyna powikłań strukturalnych lub neu­rologicznych. Leczenie takie musi być prowadzone przez wykwalifikowa­nego lekarza chiropraktyka. Aby uzyskać właściwe ustawienie kręgosłu­pa, zwykle potrzeba wielu wizyt.

Ziołolecznictwo

W terapii ziołami, zwanej ziołolecznictwem, zielarstwem czy fitoterapią wykorzystuje się substancje pobrane z roślin leczniczych – ziół. Dla botaników ziołem jest każda roślina nie zawierająca zdrewniałej tkanki, natomiast dla zielarzy jest to roślina, która wykazuje właściwości leczni­cze. Substancje stosowane w zielarstwie mogą więc pochodzić z drzew, paproci, wodorostów albo porostów; zielarze używają zwykle całej rośli­ny, nie wyodrębniając jej aktywnych składników. Całe rośliny zawierają białka, enzymy, witaminy, związki mineralne oraz elementy śladowe, łatwo przyswajane przez organizm. W roślinach znajdują się również trzy kwasy tłuszczowe o podstawowym znaczeniu dla organizmu: linolowy, linolenowy i arachidowy.

Ziołolecznictwo jest bezpiecznym i naturalnym sposobem leczenia spe­cyficznych dolegliwości, sprzyjającym równocześnie odtworzeniu równowa­gi fizjologicznej, co z kolei przyspiesza proces powrotu do zdrowia.

Leczenie ziołami ma wielowiekową historię. Receptury ziołowych pre­paratów leczniczych przekazywano z pokolenia na pokolenie. Zwierzęta instynktownie rozpoznają uzdrawiającą moc roślin. Z pewnością nie raz widziałaś psa skubiącego trawę. Od stuleci ludzie żuli korę wierzby, by usunąć ból głowy, zawiera ona bowiem kwas salicylowy, aktywny składnik aspiryny.

Tradycyjne ziołolecznictwo wywodzi się ze starożytnych Indii, Chin i Egiptu, a najstarsze zapiski na ten temat pochodzą z Egiptu i Asyrii. Wiele roślin wymienionych w owych tekstach znanych jest do dziś.

Stopniowo zielarze zaczęli klasyfikować rośliny – opisywali je dokładnie, kładąc szczególny nacisk na ich własności lecznicze. Obecnie na świecie występuje ponad 750 tysięcy roślin i tylko niewielki ich procent jest znany. Światowa Organizacja Zdrowia wspiera badania dotyczące leczni­czych własności roślin i propaguje wiedzę o nich.

Rośliny lecznicze wykorzystywane są nie tylko w zielarstwie, ale rów­nież w medycynie alopatycznej, stanowią podstawę wszystkich prawie lekarstw. Zobaczmy, w jaki sposób medycyna wykorzystuje rośliny do celów leczniczych.

Mniej więcej do 1800 roku większość lekarstw była podawana doust­nie w formie naturalnej, to jest w postaci liści, korzeni lub kwiatów, ewentualnie jako napary, syropy lub wyciągi. Botanikę studiowali wszyscy lekarze. Wiele osób, głównie kobiet bez medycznego przygotowa­nia, zajmowało się zielarstwem.

Przed rokiem 1800 nie istniały żadne normy dotyczące podawania ziół, do których lekarze mogliby się odwołać przy wyborze leku do leczenia konkretnej choroby. W roku 1803 niemiecki farmaceuta wyod­rębnił morfinę z opium; po raz pierwszy z surowego ziela uzyskano czysty składnik aktywny. Mając do dyspozycji .czystą postać morfiny, lekarze mogli podawać dokładne dawki tego leku i określić ich skutecz­ność. W połowie dziewiętnastego stulecia zaczęto wyizolowywać z roślin leczniczych aktywne składniki w czystej formie. Do 1870 roku wyodręb­niono m.in.: z kawy kofeinę, z tytoniu nikotynę, a z krzewu koki (Erytroxylon coca) kokainę.

Okazało się jednak, że wyodrębnione czyste składniki są bardziej toksyczne niż roślina, z której pochodzą. Uczeni i lekarze nie doceniali wartości pozostałych składników roślin, uważając, że pacjentom należy podawać jedynie czystą postać leku. Natomiast zielarze utrzymywali, iż podanie całej rośliny jest bardziej wskazane, gdyż roślina zawiera jeszcze wiele innych bardzo ważnych składników i dopiero ich wzajemne oddzia­ływanie daje optymalny skutek.

Oprócz prac nad wyodrębnianiem aktywnych składników roślin che­micy prowadzili doświadczenia na poziomie chemii molekularnej, synte­tyzując nowe lekarstwa. Chodziło o zwiększenie mocy i skuteczności leków. Silniej działające leki są jednak niebezpieczne, szczególnie wtedy, gdy lekarz zaleca podawanie kilku specyfików równocześnie. Niektóre z leków mają ponadto właściwości uzależniające. Szkodliwe działanie i negatywne skutki uboczne farmaceutyków to najczęstsze przyczyny chorób jatrogennych.

Wiele powszechnie używanych lekarstw to leki roślinne. Na przykład nasercową digitoksynę produkuje się z naparstnicy (Digitalis purpurea), atropinę, lek rozszerzający źrenice, wytwarza się z pokrzyku wilczej jagody (Atropa belladonna), a morfinę, silny środek przeciwbólowy, z maku (Papaver somniferurn).

Do przygotowania preparatów ziołowych zielarze używają korzeni, kłą­czy, łodyg, liści, kwiatów, nasion, owoców, kory, drewna, żywicy lub całej rośliny. Wiedząc o wzajemnym oddziaływaniu na siebie różnych roślin, zwykle łączą je, lub ich wyciągi, w jednym preparacie, twierdząc, że podawane razem działają skuteczniej niż aplikowane oddzielnie.

Do składników leczniczych roślin należą: oleje, alkaloidy (związki azotowe), garbniki, żywice, tłuszcze, węglowodany, białka i enzymy. Każ­dy z tych składników odgrywa określoną rolę, może więc wzmagać, regulować lub eliminować działanie innych składników, dlatego też zie­larz, „pracując z całą rośliną” uzyskuje subtelniejszy, bezpieczniejszy i skuteczniejszy lek.

Preparaty ziołowe mogą być podawane w formie tabletek, kapsułek, płynu, maści, czopków, inhalacji, naparów lub syropów. Napoje ziołowe najczęściej przygotowuje się biorąc 25 gramów ziół na pół litra cieczy. Można je przechowywać w lodówce przez trzy dni w szczelnie zamknię­tym naczyniu.

Wykaz terminów odnoszących się do preparatów ziołowych:

  • Działające na układ nerwowy: uspokajające, nasenne.
  • Herbatka: herbatki otrzymuje się po zalaniu gorącą wodą sfermento­wanych liści lub łodyg jednej lub kilku roślin; w procesie fermentacji wytwarzają się garbniki; w sprzedaży jest wiele rodzajów herbatek eks­presowych.
  • Łagodzące podrażnienia: stosowane zewnętrznie substancje łagodzące podrażnienia skóry.
  • Maść: stosowana zewnętrznie przy chorobach skóry.
  • Nalewka: otrzymuje się przez zalanie jednej części ziół pięcioma czę­ściami roztworu alkoholu.
  • Napar: liście, kwiaty lub całe rośliny (wyłączając nasiona i jagody) zale­wane wrzącą wodą.
  • Odwar: napój z korzeni, kory lub jagód, doprowadzony do wrzenia i przecedzony.
  • Okłady z papki: zmiażdżona roślina zmieszana z gorącą wodą w celu uzyskania papki, która następnie jest zawijana w cienką szmatkę i przy­kładana na skórę.
  • Środki gojące: stosowane do opatrywania i gojenia ran. Wiatropędne: usuwają wzdęcia, kolki.
  • Wyciśnięty sok: sok ze świeżych roślin zawiera mnóstwo witamin i związków mineralnych; może być podawany w formie syropu lub roz­cieńczony w wodzie.
  • Wywar: otrzymuje się przez zalanie wrzącą wodą świeżej lub wysuszonej rośliny, przeważnie zielonych liści. Liście można wysuszyć umieszczając je na 48 godzin na ramie drucianej w ciepłym, suchym miejscu; w szczelnie zamkniętym szklanym naczyniu mogą być przechowywane około roku. Nie należy przygotowywać wywaru w naczyniu używanym wcześniej do parze­nia herbatki, ponieważ garbniki reagują ze składnikami wywaru.
  • Wywołujące miesiączkę: regulujące nieprawidłowości cyklu miesią­czkowego.
  • Zmiękczające: stosowane wewnętrznie do łagodzenia podrażnień błon śluzowych, zewnętrznie – do zmiękczania skóry.
  • Żółciopędne: stymulują wytwarzanie żółci przez pęcherzyk żółciowy.

Zielarz, do którego zwrócisz się po poradę, poinformuje cię, w jaki sposób należy stosować preparaty ziołowe. Wizyta u zielarza przebiega podobnie jak wizyta u innych specjalistów medycyny naturalnej. Praw­dopodobnie zbada serce i puls, przyjrzy się widocznym objawom choro­by, być może zleci wykonanie testów laboratoryjnych, takich jak badanie krwi lub moczu. Z pewnością poświęci trochę czasu na wywiad: będzie obserwował, zadawał pytania i słuchał twoich wyjaśnień – wszystko po to, by określić rodzaj nierównowagi i dysharmonii, nie tylko w organi­zmie, ale także w twoim życiu.

Jeśli rozpoczniesz kurację ziołami, radzimy kontynuować ją wedle zaleceń zielarza. Czasami zdarza się, że zanim pojawią się oznaki pole­pszenia stanu zdrowia, dochodzi do nasilenia objawów chorobowych. Ponadto, u niektórych osób proces leczenia może trwać dłużej niż u in­nych. Aby osiągnąć najlepsze efekty leczenia ziołami, trzeba wykazać cierpliwość oraz chęć współdziałania z terapeutą. Należy też pamiętać, by przed podjęciem leczenia koniecznie skonsultować się z lekarzem prowadzącym.

Wodolecznictwo

Często nie doceniamy najprostszych sposobów leczniczych. Weźmy na przykład wodę – stanowi ona dwie trzecie naszego organizmu i pokry­wa cztery piąte powierzchni Ziemi. Człowiek może przeżyć bez jedzenia parę tygodni, ale bez wody tylko kilka dni.

Uzdrawiające własności wody kojarzą się przede wszystkim z aktyw­nością fizyczną (pływanie), ewentualnie z kąpielami wirowymi, działają­cymi kojąco na obolałe mięśnie. Jednakże wodę aplikowaną w różnorod­nych formach można stosować do leczenia wielu urazów i chorób. Może ona oddziaływać na całe ciało, na przykład podczas kąpieli intensywnieje energetyzując – lub tylko na wyodrębnioną jego powierzchnię, jak ma to miejsce w przypadku okładów. Aplikowanie hydroterapii na wybrany obszar ciała może korzystnie wpływać na inne jego rejony, tak jak mocze­nie stóp w gorącej wodzie zmienia stopień przekrwienia innych części ciała. Każdy organ i każda komórka organizmu potrzebuje wody – która odżywia, odtruwa i utrzymuje odpowiednią temperaturę ciała.

Informację o terapeutycznym zastosowaniu wody znajdujemy w opo­wiadaniach o życiu greckiego boga medycyny, Eskulapa – w jego łaźniach kąpiele i masaże były jedną z form leczenia. Hipokrates również używał wody do celów terapeutycznych, zalecał jej picie dla złagodzenia gorączki i wierzył, że kąpiele mogą zwalczyć chorobę. Grecki lekarz Galen twierdził także, iż kąpiele – zarówno gorące, jak i zimne – mają dobroczynny wpływ na zdrowie; podobnie uważał Grek Celsus. Jest to o tyle przekonujące, że, jak wiemy, jednym z najważniejszych źródeł poprawy stanu zdrowia społeczeństw była poprawa stanu sanitarnego i wzrost higieny.

W osiemnastym wieku niemieccy, angielscy i włoscy mnisi powrócili do hydroterapii. Na początku dziewiętnastego stulecia – lekarz naturalista ze Śląska, Vincenz Priessnitz, ponownie przywrócił do łask terapię wodną, stosując takie-metody, jak polewanie, natryski, zanurzanie ciała w wodzie i okłady. Opracowane przez niego procedury zyskały popularność w Anglii, Niemczech i w Skandynawii, dotarły też do Stanów Zjednoczonych.

W późniejszych latach dziewiętnastego wieku niemiecki ksiądz Seba­stian Kneipp dołączył procedury lecznicze Priessnitza do własnych me­tod hydroterapeutycznych. Sebastian Kneipp, urodzony w Bawarii w 1821 roku, był od dzieciństwa wątły i chorowity. Po przeczytaniu artykułu o metodach leczenia wodą postanowił wypróbować je na sobie; zaczął kąpać się w lodowatej rzece, w nadziei, że wyleczy wszystkie swoje dolegliwości. Kneipp kąpał się w rzece codziennie, i chociaż wydawało się to absurdalne, utrzymywał, że wraz z upływem czasu staje się coraz silniejszy. Twierdził też, że dobroczynne działanie lecznicze ma również spacerowanie w zimnej wodzie lub po mokrej trawie.

Hydroterapia opiera się na zasadzie akcji i reakcji. Jeżeli pod wpływem gorącej kąpieli albo gorącego okładu skóra się nagrzeje, krew natychmiast zaczyna płynąć w kierunku powłok ciała, a następnie powraca do głębiej położonych naczyń krwionośnych. Natomiast okład z zimnej wody spowo­duje, że krew odpłynie od powierzchni, ale spowoduje wtórny efekt wymia­ny ciepła, ponieważ powróci do tkanek i naczyń, z których została „wy­pchnięta”. Ta koncepcja natychmiastowej akcji, po której następuje wtór­na, dłuższa reakcja, stanowi podstawową zasadę hydroterapii.

Fizyczne i chemiczne oddziaływanie hydroterapii na ciało zależy od formy oddziaływania oraz temperatury wody. Zimna woda ma własności regenerujące i energetyzujące, może zmniejszyć gorączkę, działać jako środek moczopędny i znieczulający, łagodzić ból i zaparcia oraz oczysz­czać organizm ze szkodliwych toksyn. Lód i zimna woda uśmierzają ból po oparzeniu, powstrzymują krwawienie i zmniejszają obrzęk po urazie. Gorące kąpiele wzmagają pocenie się, które jest najlepszym sposobem wydalenia toksyn z organizmu. Gorące okłady i kąpiele mogą zmniejszyć ból i złagodzić stan zapalny, chociaż należy pamiętać, że w stanach zapalnych, powstałych w wyniku urazu, należy przyłożyć zimny okład. Trzeba o tym pamiętać, gdyż okład z gorącej wody zwiększa przepływ krwi, co może zaostrzyć stan zapalny. Wiadomo, że kąpiele naprzemien­ne (na przemian gorące i zimne) poprawiają krążenie. Jedną z form hydroterapii jest oddziaływanie parą wodną, która otwiera pory skóry, zwiększa wydzielanie potu, a czasem łagodzi przekrwienia klatki piersio­wej. W przypadku osób cierpiących na bóle zatok i alergie dobrze działa nawilżanie powietrza.

Woda ma terapeutyczne własności zarówno wtedy, gdy jest stosowa­na wewnętrznie, jak i zewnętrznie, gdy ma różną temperaturę i ciśnienie, a także we wszystkich trzech stanach skupienia: stałego – jako lód – ciekłego – w postaci cieczy – i lotnego – pary. Lód może służyć jako śro­dek znieczulający, chłodzący i łagodzący ból. Woda o temperaturze wrzenia posiada własności dezynfekujące. Gorące kompresy umieszczone na brzuchu oraz napary z ziół mogą działać jako środki rozkurczowe. Jeżeli potrzebujesz środka moczopędnego, spróbuj napić się zimnej wody lub herbatki ziołowej, ewentualnie położyć gorący wilgotny kompres na do­lną część pleców; spowoduje to intensywniejszą pracę nerek i wytwarza­nie większej ilości moczu. Lewatywy, irygacje, picie wody, gorące kąpiele i pobyt w saunie to doskonałe sposoby usunięcia szkodliwych substan­cji z organizmu. Słona woda może być środkiem wymiotnym, gdy trzeba usunąć toksyny z przewodu pokarmowego. I wreszcie, gorące lub zimne kąpiele, natryski, kąpiele wirowe i słone mają efekt pobudzający, a cie­płe natryski oraz kąpiele ziołowe działają uspokajająco.

W hydroterapii stosuje się wiele różnych sposobów aplikowania wo­dy. Do miejscowego ogrzewania możemy wykorzystać wilgotne, gorące kompresy lub termofory z gorącą wodą, do miejscowego ochładzania – zimne okłady, zimne opaski, okłady lub worki z lodem. Można zastoso­wać podwójny okład chłodzący (zimny okład owinięty dodatkowo suchą wełnianą lub flanelową szmatką, dającą wewnętrzne ciepło). Inną formę okładów stanowi zawijanie w mokre prześcieradła lub ciepłe koce, a tak­że okłady z użyciem glinki, gorczycy lub siemienia lnianego. Kompresy mogą być nasączane alkoholem, wodą lub oczarem (Hamamelis virginiana). Efekt terapeutyczny można wzmocnić przez pocieranie szmatką lub gąbką. Natryski terapeutyczne mogą być na przemian gorące i zimne; możemy też zmieniać ciśnienie wody. Parę stosuje się zarówno w saunie, inhalatorze, jak i nawilżaczu.

Jedną z najczęściej i najchętniej stosowanych form hydroterapii jest kąpiel – zanurzenie albo całego ciała, albo jakiejś jego części, na przykład rąk, stóp, ramion, oczu lub palców. Zależnie od dolegliwości, stosuje się kąpiele zimne, letnie lub gorące; mogą one trwać dłużej lub krócej, a dla wzmocnienia efektu terapeutycznego można dołączyć elementy masażu z użyciem gąbki, rękawic kąpielowych lub gąbki ze szczotką. Do kąpieli używamy zwykłej wody lub wody z zawartością soli, ziół, mąki owsianej lub borowiny. Oto wykaz dodatków kąpielowych ze wskazaniem ich działania terapeutycznego:

  • Boraks/skrobia kukurydziana lub ziemniaczana/dwuwęglan sodu: doskonały środek dezynfekujący.
  • Gałka muszkatołowa: wzmaga wydzielanie potu.
  • Imbir mielony: zmniejsza napięcie mięśni, napina skórę i poprawia krążenie. (Należy go stosować w małych ilościach, ponieważ jest środ­kiem bardzo silnie działającym.)
  • Koper włoski/pokrzywa: usuwa zanieczyszczenia skóry.
  • Ocet jabłkowy: usuwa zmęczenie; łagodzi ból po oparzeniach promie­niami słonecznymi i swędzenie skóry.
  • Otręby: zmiękczają skórę i łagodzą swędzenie.
  • Płatki owsiane: wpływają korzystnie na dolegliwości skórne, takie jak swędzenie, pokrzywka, zaczerwienienie od wiatru i oparzenie promienia­mi słonecznymi.
  • Rozmaryn: pobudza krążenie krwi.
  • Rumianek: łagodzi podrażnienia skóry i otwiera pory; doskonały na bezsenność i problemy z trawieniem.
  • Siano/słoma owsiana: usuwa zanieczyszczenia skóry.
  • Siarka: jest doskonałym środkiem dezynfekującym, leczy trądzik.
  • Sole Epsoma (siarczan magnezowy): wzmagają wydzielanie potu, zmniejszają napięcie mięśni, łagodzą katar.
  • Sole Morza Martwego: regenerują tkanki po urazach.
  • Sosna: wzmaga wydzielanie potu, zmiękcza skórę i likwiduje wy­sypkę.
  • Sól: działa relaksująco.
  • Szałwia: stymuluje pracę gruczołów potowych.

Kąpiel jako środek leczniczy jest zabiegiem łatwym i niedrogim. Wię­kszość wymienionych ziół i preparatów można nabyć w zwykłych apte­kach, aptekach ziołowych lub sklepach ze zdrową żywnością. Należy tylko pamiętać, by kupować je w małych ilościach, ponieważ zachowują moc przez najwyżej rok.

Homeopatia

Homeopatia jest metodą leczenia, zapoczątkowaną w dziewiętnastym wieku przez doktora Samuela Hahnemanna. Homeopatia pozostaje w kręgu filozofii holistycznych. Według niej człowiek stanowi całość, złożoną z wzajemnie powiązanych elementów – psychiczna i fizyczna sfe­ra funkcjonowania są nierozłączne. Hahnemann twierdził, że medycyna konwencjonalna opiera się na koncepcji „przeciwieństw”, to znaczy, że lekarze medycyny konwencjonalnej leczą objawy chorób, stosując lekar­stwa „przeciwstawiające się” owym objawom. Dla określenia medycyny konwencjonalnej zaczął używać terminu medycyna alopatyczna (okre­ślenie to pochodzi od dwóch słów: „różne” i „choroba, cierpienie”). Hahnemann zauważył, że leczenie symptomów nie leczy przyczyny choroby, a co więcej, może wywołać jeszcze poważniejsze schorzenie.

W homeopatii objawy postrzegane są jako zdrowa reakcja obronna organizmu. Homeopata uważa, że celem siły witalnej, inaczej energii życiowej, jest utrzymanie ciała w równowadze. Gdy w wyniku od­działywania szkodliwych czynników zewnętrznych zostanie zagrożone zdrowie, siła życiowa (mechanizm obronny) zwalcza te szkodliwe czyn­niki, co powoduje wystąpienie objawów chorobowych. Dla homeopaty zatem podwyższona temperatura ciała jest sygnałem, iż organizm podjął walkę o zdrowie. Kaszel, który lekarz alopatyczny starał się zwalczyć za pomocą lekarstw, dla homeopaty stanowi naturalny sposób wydalenia śluzu, co nie oznacza, że przez cały czas choroby trzeba cierpieć z powodu kaszlu. Można złagodzić ból gardła stosując na przy­kład krople ziołowe; można też pić herbatę z miodem. Jeżeli jednak nie masz ochoty znosić jakichkolwiek niewygód związanych z chorobą, mu­sisz dobrze się zastanowić, czy medycyna naturalna jest dla ciebie odpowiednią terapią.

Przekonany o nieskuteczności farmakologii, Hahnemann zaczął te­stować leki homeopatyczne na zdrowych kobietach i mężczyznach. Sam również brał udział w badaniach. Sprawdzał leki na ludziach, a nie na zwierzętach, ponieważ wiedział, że człowiek wykazuje inne reakcje niż zwierzę. Testowanie na ludziach było dopuszczalne, ponieważ leki ho­meopatyczne są nietoksyczne – nie dają szkodliwych skutków ubocz­nych.

Na podstawie przeprowadzonych badań Hahnemann stwierdził, iż każdy lek wywołuje jakieś szczególne objawy u zdrowych osób. Gdy tę samą substancję podawano osobie chorej z podobnymi objawami, cho­roba ustępowała. Przyjmując założenie, że „podobne leczy podobne”, Hahnemann sformułował Prawo Podobieństw. Teoria, na której opiera się prawo Hahnemanna, głosi, że organizm człowieka wykorzystuje do uzdrawiania własną energię. Jeżeli pacjentowi zostanie podana substan­cja wywołująca takie same objawy jak objawy jego choroby, organizm jeszcze intensywniej zacznie z nią walczyć, przyspieszając proces wy­zdrowienia.

Hahnemann zaczął stopniowo zmniejszać podawane pacjentom da­wki leku. Jak na ironię okazało się, że im mniejsza dawka, tym silniejsze działanie. Odkrycie to pozwoliło sformułować Prawo Nieskończenie Ma­łego Rozcieńczenia, które mówi, że mniejsza dawka prowokuje silniejszą stymulację organizmu do walki z chorobą.

Aby minimalizować dawkę, Hahnemann poddawał substancję serii rozcieńczeń. Zaczynał od substancji wyjściowej, umieszczając jedną jej część w dziewięciu częściach 87-procentowego roztworu alkoholu i wody destylowanej. Następnie poddawał mieszaninę albo wstrząsaniu, albo energicznemu mieszaniu stukrotnym uderzaniem fiolką o skórzaną pod­stawkę. Hahnemann wierzył, że poddanie substancji wstrząsaniu ua­ktywnia jej siłę leczniczą. Po pierwszym etapie rozcieńczania otrzymywał roztwór 1:10, oznaczany czasem jako 1 x rozcieńczenie. Następnie Hah­nemann brał jedną część otrzymanego roztworu i mieszał go z dziewię­cioma częściami rozcieńczalnika, poddawał wstrząsaniu i otrzymywał roztwór dwukrotnie rozcieńczony. Proces ten, określany Prawem Poten­cji, mógł być prowadzony w nieskończoność, aż do uzyskania najskute­czniejszej dawki leku.

Hahnemann był przekonany, że aby osiągnąć pożądany efekt tera­peutyczny, należy podawać jednorazowo tylko jeden lek. Traktował pa­cjenta całościowo, a objawy choroby stanowiły tylko jeden z elementów procesu chorobowego. Było to więc holistyczne podejście do leczenia choroby, zasadniczo różniące się od podejścia konwencjonalnego.

Homeopatia definiuje zdrowie jako stan swobody i dobrego samopo­czucia na trzech wzajemnie powiązanych ze sobą poziomach: fizycznym, emocjonalnym i mentalnym. Najpoważniejsze objawy zwykle powstają w najgłębszych warstwach naszego „ja”; zatem najistotniejsze jest lecze­nie problemów psychicznych, następnie emocjonalnych, a dopiero na końcu fizycznych. Takie jest właśnie podejście holistyczne medycyny naturalnej, leczącej całą istotę – fizyczną i mentalną. Homeopata może stwierdzić, że nie wystarczy skupić się na leczeniu migrenowego bólu głowy, lecz należy usunąć czynniki stresowe wywołujące tę chorobę, w przeciwnym razie bóle migrenowe będą stale powracać lub dołączą się inne objawy.

Homeopata niemiecki Constantine Hering zauważył, że objawy w tra­kcie leczenia ulegają zmianie. Na podstawie swych obserwacji stwierdził, że proces zdrowienia postępuje od wewnątrz i sformułował podstawę Prawa Uzdrawiania Heringa, które zostało uznane nie tylko przez ho­meopatów, ale także przez lekarzy leczących akupunkturą i psychoterapeutów.

Według prawa Heringa proces zdrowienia postępuje od wewnątrz, w kierunku od centralnych do mniej ważnych organów. Organizm „za­biera się” najpierw za najważniejsze elementy swego funkcjonowania, przechodząc stopniowo do drugorzędnych. Taki proces leczenia, od środ­ka na zewnątrz, ma miejsce na przykład wtedy, gdy ból w piersi ustępu­je, a pojawia się wysypka. W trakcie leczenia homeopatycznego stan organizmu może ulegać zmianie, zatem aby z powodzeniem zakończyć kurację, może być wskazana zmiana medykamentu.

Prawo Heringa mówi też, że objawy ustępują w odwrotnej kolejności w stosunku do tej, w jakiej powstawały. Pacjent może ponownie do­świadczyć pierwszych objawów choroby. Zgodnie z tezą Heringa, leczenie często zaczyna się od górnych części ciała i stopniowo postępuje w dół. Tak więc, jeżeli chroniczny ból głowy ustępuje, ale pojawia się sztywność palców, homeopata uznaje to za postęp w terapii i jest przekonany, że stopniowo stan palców powróci do stanu normalnego. Czasami leczenie odbiega od opisanego modelu, ale jeżeli pacjent czuje się silniejszy i jego ogólny stan się poprawia, można przyjąć, że proces leczenia postępuje.

Homeopatia hołdująca zasadzie „przede wszystkim nie szkodzić” jest bezpieczną i skuteczną metodą leczenia wielu powszechnych, zarówno ostrych, jak i chronicznych dolegliwości. Środkami homeopatycznymi, po uprzedniej konsultacji z lekarzem, można leczyć choroby przejściowe, samoistnie ustępujące, lub niezbyt poważne urazy. Leki homeopatyczne są dostępne w aptekach. W przypadku chorób przewlekłych, przed pod­jęciem leczenia należy koniecznie skonsultować się z wykwalifikowanym lekarzem homeopatą. Profesjonalni homeopaci są zwykle lekarzami me­dycyny, kształconymi według sześcioletnich programów uczelni medycz­nych, i kończącymi dodatkowo podyplomowe kursy w zakresie homeo­patii. Szkoły homeopatyczne znajdują się w wielu krajach na całym świecie, ale umiejętności tej medycy zwykle uczą się u doświadczonych lekarzy homeopatów.

Ruch fizyczny i medytacje

Zwolennicy medycyny wschodniej wierzą, że można wyleczyć się samemu stosując specjalny rodzaj ruchu oraz medytacje.

Wschodnie sztuki walki są przykładem aktywności ruchowej, zmierza­jącej do rozwinięcia w człowieku najwyższego stopnia kontroli nad cia­łem, dyscypliny oraz siły. Łagodna sztuka walki, tai chi chuan – zwana również medytacją w ruchu – może pomóc osobie ćwiczącej wzmocnić siłę woli i samokontrolę. Chińczycy wierzą, że ruch odgrywa zasadniczą rolę w utrzymaniu dobrego stanu zdrowia człowieka. Tai chi chuan polega na wykonywaniu powolnych, rozważnych ruchów w poczuciu harmonii z na­turą oraz skupieniu się na odnalezieniu własnej energii chi. U podstaw tej filozofii legła myśl, że jeśli ktoś odnajdzie swoją energię chi i posiądzie nad nią władzę, będzie w stanie utrzymać dobry stan zdrowia. Niektóre szkoły wschodnich sztuk walki prowadzą kursy tai chi chuan; aby jednak w pełni opanować tę sztukę, potrzebne są lata praktyki.

W innej formie medytacji w ruchu, zwanej chi-gong, celem jest rów­nież odnalezienie własnego chi. Chińscy lekarze wierzą, że w okolicy brzucha i miednicy znajduje się kula chi i że poprzez medytację człowiek może nauczyć się przemieszczać chi w wybrane obszary ciała. Zasadni­czą więc sprawą jest tu znowu nauczenie się oddziaływania na chi, aby utrzymywać jej swobodny, zrównoważony przepływ w organizmie.

Niezależnie od tego, czy pracujesz z lekarzem, czy próbujesz leczyć się sama, wydaje się, że w każdym wypadku medycyna orientalna wymaga od ciebie chęci i aktywnego uczestniczenia w procesie leczenia. Medycy­na orientalna praktykowana jest od tysięcy lat i dawno już potwierdziła się jej skuteczność. Oczywiście, jak w każdym procesie samouzdrawiania, nie wszystkie formy terapii okażą się dla każdego skuteczne. Medycyna orientalna uwydatnia związek między umysłem i ciałem. Przekona­nie o istnieniu takiego związku jest nieodłącznym elementem filozofii medycyny Wschodu, szeroko wykorzystywanym w leczeniu chorób i po­prawianiu stanu zdrowia.

Akupresura

Akupresura to terapia podobna do akupunktury w tym sensie, że opiera się na tej samej geografii meridianów oraz punktów akupunkturowych (akupresurowych). Jednakże, zamiast wkłuwania igieł, te­rapeuta stosuje nacisk na punkty akupresurowe, używając do tego rąk lub stóp. Akupresura powoduje rozluźnienie napięcia mięśni, poprawia krąże­nie krwi oraz wyzwala zdolności organizmu do samouzdrowienia.

Akupresura, która powstała wcześniej niż akupunktura, była stoso­wana przez Chińczyków już około pięciu tysięcy lat temu. Zaobserwowali oni, że nacisk na określone punkty ciała nie tylko uśmierza ból, ale też korzystnie oddziałuje na inne części ciała i organy wewnętrzne. Odkąd jednak do stymulacji punktów akupresurowych zaczęli używać igieł, stopniowo zaniechali leczenia akupresurą.

Na przykład, w opisie leczenia migrenowych bólów głowy znajdzie się tekst: „GB20, położony poniżej podstawy czaszki we wklęsłościach po­między pionowymi mięśniami szyjnymi”. Po zlokalizowaniu tego punktu na ciele należy zastosować zdecydowany, stały nacisk.

Akupresura nie jest przeznaczona do leczenia chorób o ostrym prze­biegu, me zastąpi też w takich przypadkach leczenia proponowanego przez medycynę konwencjonalną. Może jednak zmniejszyć napięcie, po­prawić krążenie, złagodzić ból, co wpłynie korzystnie na ogólny stan zdrowia. Ponieważ w akupresurze wykorzystuje się te same. punkty co w akupunkturze, można osiągnąć podobną jak w akupunkturze regula­cję energii chi i poprawić krążenie krwi. Akupresura jest niedrogą, prostą i całkowicie bezpieczną terapią, której można się nauczyć samemu. Jeżeli zamierzamy zaaplikować akupresurę sobie lub komuś innemu, musimy pamiętać o tym, że:

  • Należy stosować tylko delikatny nacisk; nie powinien wywoływać bólu.
  • Ponieważ istnieją punkty akupresurowe, których nie zaleca się stymu­lować u kobiet w ciąży, zabiegi akupresury powinny być wówczas wykonywane pod nadzorem kwalifikowanego.terapeuty – specjalisty od akupresury lub akupunktury.
  • Nie należy stosować akupresury, jeżeli chora osoba przyjmuje lekar­stwa lub pije alkohol.
  • Nie zaleca się stosowania akupresury bezpośrednio po jedzeniu.
  • Najlepiej, jeśli w czasie zabiegu pacjent przyjmie pozycję siedzącą lub leżącą, ponieważ może ogarnąć go senność.

Akupunktura

Jedną z najważniejszych sztuk medycznych Wschodu jest akupun­ktura. Zabieg polega na wprowadzeniu igieł do wybranych punktów ciała. Punkty te umiejscowione są wzdłuż meridianów; dwanaście meri­dianów wiąże się z poszczególnymi organami. Dokładne określenie pun­ktu, w który ma być wprowadzona igła, wymaga dużej wiedzy i umiejętności. Jeżeli igła nie zostanie wprowadzona w odpowiednie miejsce, terapia nie da oczekiwanego efektu. Celem akupunktury jest zmiana kierunku lub odtworzenie prawidłowego przepływu chi w wyniku nakłucia odpo­wiednich punktów meridianów, właściwych dla danej choroby.

Igły wprowadzane są szybko i pozostawiane w ciele na kilka minut. Czasem igła zaledwie naruszy skórę, podczas gdy w innym przypadku może być wprowadzona na głębokość kilku centymetrów. Zdarza się, że lekarz obraca igłę, by zwiększyć siłę stymulacji. Zwiększenie siły stymu­lacji może też być wykonane metodą moksy. W jednej z takich metod główki igieł owijane są na przykład wysuszonym piołunem chińskim i podpalane, a igła przewodzi ciepło do punktu akupunkturowego. W jeszcze innej metodzie, zwanej elektroakupunkturą, lekarz podłącza każdą igłę do urządzenia podającego niewielki impuls elektryczny.

Ludziom Zachodu akupunktura często kojarzy się ze znachorstwem. Sama myśl o nakłuciu, czasem miejsca tak wrażliwego jak twarz, wywo­łuje dreszcz u najbardziej zagorzałych zwolenników medycyny wschod­niej. Ci, którzy doświadczyli akupunktury, twierdzą jednak, że jest to zabieg bezbolesny, skutecznie usuwający wiele dolegliwości. Pacjent prawie nie czuje wprowadzania igieł, natomiast w wypadku, gdy aku­punktura zadziała, może odczuć obecność chi w miejscach, w których znajdują się igły, a także doświadczyć jej przepływu w całym ciele.

Ożywczy obieg chi i kontrolowanie jej przepływu przez ciało może być trudnym do zrozumienia pojęciem. Uczeni i lekarze Zachodu starają się wyjaśnić przyczynę skuteczności akupunktury, szczególnie w przypad­ku, gdy jest stosowana do uśmierzania bólu. Być może chodzi tu o to, że sam organizm wytwarza endorfinę i enkefalinę, substancje chemicz­ne uśmierzające ból, które mogą być również pomocne w leczeniu alergii oraz depresji i wspomagają proces wyzdrowienia. Stymulowanie pun­któw akupunkturowych powoduje wzrost produkcji naturalnego wy­twarzania owych substancji. Według innych badaczy akupunktura działa na zasadzie efektu placebo – odnosi skutek dlatego, że pacjent wierzy w jej skuteczność. Niektórzy uczeni i lekarze twierdzą, że energią życiową nie jest energia chi, jak sądzą Chińczycy, lecz energia elektry­czna, i że akupunktura oddziałuje na szlak, którym płynie prąd elektry­czny wzdłuż meridianów. Na podstawie zdjęć dłoni wykona­nych przed i po zabiegu akupunktury widać wyraźnie, że po zabiegu zwiększył się przepływ energii. I wreszcie, do wyjaśnienia zjawiska aku­punktury wykorzystywana jest teoria „bramkowa” powstawania bólu, zgodnie z którą na trasie szlaku nerwowego, prowadzącego poprzez rdzeń kręgowy do mózgu, znajdują się „bramki”. Akupunktura powodu­je zamknięcie tych bramek, co sprawia, że komunikaty o bólu nie docierają do mózgu.

Z punktu widzenia chińskiej medycyny akupunktura jest czynnikiem regulującym przepływ chi oraz krążenie krwi. Chińczycy wyrażają to w następujący sposób: „Ból nie występuje, gdy przepływ jest swobodny; jeżeli ból się pojawia, nie ma swobodnego przepływu”.

Akupunktura zdała egzamin jako środek znieczulający; może być nawet stosowana zamiast znieczulenia w czasie operacji. Mimo że chiń­scy lekarze stosują w czasie operacji pewne lekarstwa znieczulające, wprowadzenie akupunktury jako dodatkowego środka znieczulającego powoduje, że wystarczy aplikować jedynie bardzo małe dawki leku, w porównaniu ze stosowanymi przez medycynę Zachodu. Szczególnie ważne jest to w przypadkach, gdy znieczuleniu poddawane są osoby wrażliwe na narkozę, tym bardziej że akupunktura stanowi nieszkodliwy i bezpieczny sposób uśmierzania bólu.

Akupunktura może być skutecznym sposobem leczenia zarówno cho­rób uleczalnych, jak i nieuleczalnych. Można ją stosować jako odrębną terapię lub w połączeniu z innymi metodami leczenia. Na przykład osoba cierpiąca na bóle pleców może także udać się po poradę do chiropraktyka, który usunie przyczynę bólu i odtworzy normalny przepływ energii.

Jeżeli rozważasz zastosowanie akupunktury do leczenia twojej dole­gliwości, spróbuj zasięgnąć informacji na ten temat w stowarzyszeniu lekarzy akupunktury, w szkole akupunktury, w klinice walki z bólem lub u kogoś, kto przeszedł już kurację akupunkturą. Dowiedz się, jakie polecony lekarz przeszedł szkolenia, czy posiada zezwolenie na wykony­wanie zawodu i jakie ma doświadczenie. Wybierz takiego specjalistę, który spełnia twoje oczekiwania w kwestii posiadanych kwalifikacji.

Gdy znajdziesz się już w gabinecie, sprawdź, czy lekarz stosuje igły jednorazowego użytku, ewentualnie czy korzysta ze sterylizatora. Pamię­taj, że sterylizator to jedyny sposób na odpowiednie wyjałowienie igieł oraz narzędzi medycznych i dentystycznych.