Archive for the ‘Medycyna naturalna’ Category

Historia medycyny naturalnej na Zachodzie

Określenie naturopatia nie było używane aż do końca dziewiętnaste­go wieku, chociaż filozofię medycyny naturalnej zapoczątkował Hipokrates około 400 roku p.n.e. Wcześniej ludzie wierzyli, że chorobę wywołują siły nadprzyrodzone. Hipokrates wysunął teorię, że wszystko co natural­ne posiada racjonalne podstawy i że źródłem chorób jest przyroda: powietrze, woda, pożywienie. Wierzył również w vis medicatrix naturae – uzdrawiającą moc natury. Uważał, że ciało posiada wrodzoną zdolność do samoleczenia.

Lata 1780-1850 nazwano Erą Medycyny Drastycznej. W tym okresie pacjentów leczono metodami „drastycznymi”, takimi jak puszczanie krwi, lewatywy, stosowanie środków przeczyszczających. Wierzono, że puszczanie krwi poprzez nacinanie żył lub dostawianie pijawek usuwa zanieczyszczenia z organizmu. Jako środka przeczyszczającego używano chlorku rtęci, który, jak obecnie wiadomo, może wywoływać poważne zatrucia. Terapia taka była szkodliwa i bolesna; często stan zdrowia pacjenta znacznie się pogarszał, a bywało, że chory umierał. W Erze Medycyny Drastycznej środowisko lekarskie było zdominowane przez mężczyzn. Kobietom oraz znachorom leczącym metodami niekonwencjo­nalnymi zabraniano wykonywania praktyki medycznej. Lekarze sprzeci­wiający się medycynie drastycznej stosowali tylko niektóre alternatywne sposoby leczenia, głównie ziołolecznictwo.

W roku 1810 niemiecki lekarz Samuel Hahnemann, przeciwstawiając się powszechnie przyjętym metodom terapeutycznym, rozpoczął stosowanie homeopatii. Określenie homeopatia pochodzi od dwóch greckich słów: „podobny” oraz „choroba, cierpienie”. Jest to me­toda terapii oparta na zasadzie, że „podobne należy leczyć podobnym”. To znaczy, że substancje naturalne, wywołujące jakieś objawy w organi­zmie zdrowego człowieka, mogą wyleczyć chorego skarżącego się na takie właśnie dolegliwości.

Znaną już w czasach Hipokratesa teorię Hahnemann rozwinął jednak tak dalece, że stała się samodzielną, alternatywną metodą leczenia – homeopatią.

Gdy w roku 1843, w wieku osiemdziesięciu ośmiu lat Hahnemann umarł, miał już w Europie wielu następców. Do Stanów Zjednoczo­nych pierwszy lekarz homeopata przybył w roku 1828, a w 1836 w Fila­delfii założono pierwszą szkołę homeopatii – Szkołę Medyczną Hahnemanna. W 1844 roku powstało pierwsze homeopatyczne towarzystwo medyczne – Amerykański Instytut Homeopatii. Niezadowolenie z medy­cyny ryzykownej doprowadziło do powstania Powszechnego Ruchu Zdrowia – organizacja ta wezwała do cofnięcia wszystkich przepisów licencyjnych, dotyczących zezwoleń lekarskich, wydanych do końca lat czterdziestych dziewiętnastego wieku. Dało to możliwość podejmowania przez lekarzy takich praktyk medycznych, które uważali za wartościo­we. Homeopatia rozkwitła w Stanach Zjednoczonych i przetarła drogę innym terapiom alternatywnym; na takim podłożu mogła wyrosnąć naturopatia.

Alopaci założyli w 1846 roku Amerykańskie Towarzystwo Medyczne (AMA). Ostro atakowali homeopatię; tłumaczyli, że alopatia oznacza „wszystkie terapie”. Idąc na ustępstwa – zaczęli dopuszczać różne pra­ktyki medyczne, które mogły okazać się skuteczne w leczeniu konkretnej choroby. Towarzystwo zażądało od stanowych towarzystw medycznych wykluczenia z organizacji homeopatów i uzdrawiaczy alternatywnych, a w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku często wytaczano procesy alopatom, którzy współpracowali z homeopatami. Alopaci przejęli kon­trolę nad miejskimi szpitalami i urzędami zdrowia oraz ponownie usta­nowili przepisy licencyjne we wszystkich stanach. Gdy Powszechny Ruch Zdrowia został rozwiązany, alternatywnym uzdrawiaczom uniemo­żliwiono wykonywanie praktyk medycznych.

Do lat osiemdziesiątych dziewiętnastego stulecia ruch homeopatycz­ny przestał praktycznie istnieć; został zniszczony nie tylko przez działa­nia Amerykańskiego Towarzystwa Medycznego, ale też w wyniku we­wnętrznego rozłamu ideologicznego. Powstały mianowicie dwie grupy homeopatów: mniejsza, akceptująca homeopatię w czystej postaci, zwa­ną homeopatią Hahnemanna, oraz większa, bardziej postępowa, dopuszczająca w pracy praktyki alopatyczne, która wolała współpracować z alopatami, niż z nimi walczyć.

W 1895 roku dr John Scheel z Nowego Jorku zaproponował używanie słowa naturopatia na określenie „naturalnego leczenia”. Do najwcześniej­szych form naturalnego leczenia oraz zapobiegania chorobom należały higiena i wodolecznictwo. W 1892 roku do Stanów Zjednoczonych przyje­chał z Niemiec Benedykt Lust, który od 1902 roku zaczął intensywnie propagować naturopatię. Rozczarowany konwencjonalną medycyną zainteresował się popularnym w Europie wodolecznictwem i głodówkami leczniczymi. U schyłku dziewiętnastego wieku terapię wodną uznano za po­ważną metodę uzdrawiania i nadano jej nazwę hydroterapii.

Lust zamierzał prowadzić praktykę medyczną i popularyzować hy­droterapię w Stanach Zjednoczonych. Wkrótce jednak jego następcy poszerzyli zakres praktyk medycznych oraz filozofię uzdrawiania, włą­czając szereg innych metod, takich jak leczenie dietą, ziołolecznictwo, homeopatia, terapia manualna – chiropraktyka, gimnastyka lecznicza, hydroterapia, elektroterapia oraz psychoterapia. Lust wierzył, że aby osiągnąć dobry stan zdrowia, należy wyeliminować nadmierne spożywa­nie substancji toksycznych (takich jak kofeina, lekarstwa i alkohol), uprawiać ćwiczenia gimnastyczne, być pozytywnie ustosunkowanym do otoczenia, a także zmienić styl życia – stosować post, odpowiednią dietę, hydroterapię, kąpiele błotne czy chiropraktykę. Lust otworzył w Nowym Jorku Amerykańską Szkołę Naturopatii – pierwsi absolwenci opuścili ją w 1902 roku.

Medycyna naturalna była bardzo popularna w Stanach Zjednoczo­nych poczynając od początku aż do połowy lat trzydziestych dwudzieste­go wieku. W tym okresie medycyna konwencjonalna zaczęła znowu odzyskiwać znaczenie i popularność. Po pierwsze, przemysł chemiczny i farmaceutyczny, czerpiący znacznie większe zyski z alopatii niż z me­dycyny naturalnej, wspierał materialnie fundacje finansujące szkoły medycyny konwencjonalnej. Po drugie, ortodoksyjna medycyna wprowa­dziła mniej szkodliwe metody, a poczynione postępy w technice medycz­nej, szczególnie w chirurgii, przekonały rzesze pacjentów, że medycyna konwencjonalna ma przewagę nad naturalną. Znów pojawiły się ustawy, które albo ograniczały, albo zabraniały praktykowania alternatywnych metod leczenia.

Poczynając od roku 1970, medycyna naturalna zaczęła odzyskiwać znaczenie. Pacjenci zdali sobie sprawę z tego, że medycyna alopatyczna nie daje odpowiedzi na wszystkie pytania i nie potrafi leczyć wszystkich chorób. Zaczęli więc zwracać się w stronę leczenia alternatywnego. Równocześnie zaczęto uświadamiać sobie zagrożenia wynikające z postępującego zanieczyszczenia środowiska naturalnego człowieka. A gdy związek między umysłem i ciałem stał się bardziej oczywisty, coraz częściej podejmowano próby dokonania zasadniczych zmian sposobu życia, by ochronić i zachować stan fizycznej oraz emocjonalnej równo­wagi. Dlatego właśnie coraz więcej osób uświadamia sobie daleko­siężne dobrodziejstwa płynące ze stosowania alternatywnych sposobów leczenia.

Różnice pomiędzy medycyną konwencjonalną i alternatywną

Medycyna standardowa, konwencjonalna, ortodoksyjna, czasem zwa­na też medycyną alopatyczną, definiuje zdrowie jako brak choroby. Natomiast wedle medycyny holistycznej to stan dobrego samopoczucia w sensie fizycznym, psychicznym oraz społecznym.

Definicje zdrowia alopatyczna i holistyczna różnią się zarówno sposo­bem diagnozowania, jak i leczenia. Leczący się w sposób konwencjonal­ny zwykle nie szukają porady lekarza, dopóki nie zachorują; niewiele robią w celu zapobiegania chorobom. Medycyna holistyczna, dla odmia­ny, skupia się na profilaktyce i utrzymaniu dobrego stanu zdrowia. Najlepszym przykładem takiego podejścia jest fakt, że starożytni Chiń­czycy płacili lekarzom wyłącznie wtedy, gdy pacjenci byli zdrowi, a prze­stawali, gdy zaczynali chorować.

Naturalna medycyna postrzega chorobę jako zachwianie równowagi umysłu i ciała, wyrażone na poziomie fizycznym, emocjonalnym i mental­nym. Chociaż medycyna konwencjonalna przyznaje, że wiele fizycznych objawów ma podłoże mentalne (na przykład stres emocjonalny może być przyczyną choroby wrzodowej lub chronicznego bólu głowy), jej metody leczenia zmierzają głównie do usunięcia objawów zarówno fizycznych, jak i psychicznych. Natomiast dla medycyny naturalnej objawy choroby są oznaką poważnego zachwiania równowagi w organizmie człowieka – dlatego też praktykujący ją specjaliści starają się przede wszystkim odtworzyć fizyczną i mentalną harmonię, co w konsekwencji ma spowo­dować usunięcie objawów.

Z wyjątkiem przypadków poważnych urazów fizycznych, występowa­nie chorób jest ściśle związane z podatnością na nie: różną u różnych osób. Są osoby, które nieustannie „łapią” każdą infekcję, podczas gdy innych choroby się nie imają. Stopień podatności na choroby najpełniej obrazuje stan zdrowia danej osoby. Bakterie i zarazki, czynniki rako­twórcze, alergeny oraz toksyny są bodźcami chorobotwórczymi, które tylko czekają na pojawienie się sprzyjającego żywiciela. Same nie wywo­łują choroby, lecz tylko charakterystyczne objawy u podatnych osób. Niektóre bakterie określamy jako chorobotwórcze, istnieją też takie, które stale żyją w naszych organizmach. Gdyby więc bakterie w ogólno­ści wywoływały choroby, prawdopodobnie bylibyśmy chorzy cały czas. Tak jednak nie jest; choroba powstaje wówczas, gdy zachwianie równo­wagi w organizmie pozwala na niekontrolowane rozmnażanie się bakte­rii. Medycyna naturalna zwykle uznaje ten niekontrolowany wzrost za objaw choroby, a nie jej przyczynę. Terapeuci medycyny naturalnej uważają, że profilaktyka oraz terapie sprzyjające zachowaniu i polepsze­niu stanu zdrowia mogą obniżyć podatność ludzi na choroby, zmniejsza­jąc w ten sposób częstotliwość zachorowań.

Różnice w podejściu lekarzy medycyny alopatycznej i alterna­tywnej do pojęcia zdrowia i choroby znajdują odbicie w diagnozowaniu i sposobie leczenia. Terapeuci medycyny alternatywnej twierdzą, że człowiek może wykorzystywać możliwości i energię pozytywnego my­ślenia do samodzielnej walki z chorobą. A więc, według nich, objawy nie są wynikiem schorzenia, ale oznaczają, że organizm podjął próbę autoterapii. Natomiast lekarze alopatyczni sądzą, że objawy są skutkiem choroby, zatem ich usunięcie będzie sprzyjać wyzdrowieniu. Terapeuci medycyny naturalnej twierdzą coś wręcz przeciwnego, a mianowicie, że błędem jest usuwanie symptomów, zmierzające rzekomo do usunięcia leżącego u ich podłoża schorzenia, i że takie postępowanie powoduje tylko głębsze „wtłoczenie” choroby do organizmu i rozwój kolejnych objawów.

Jeżeli dziecko ma gorączkę, lekarz pediatra prawdopodobnie zaleci paracetamol. Mimo że lek może spowodować obniżenie temperatury ciała dziecka, nie wyleczy choroby, która dalej trwa. Terapeuta alternatywny natomiast będzie uważał gorączkę za sygnał, że ciało walczy z chorobą. Wysoka temperatura powoduje, że organizm jest mniej podatny na nie kontrolowany wzrost bakterii, a więc broni się w naturalny sposób przed infekcją. Oczywiście wysoka gorączka bywa niebezpieczna i powinno się ją obniżyć.

Różnicę pomiędzy tradycyjnym i naturalnym sposobem leczenia mo­żemy wyjaśnić na przykładzie zwykłego przeziębienia. Lekarz alopata zaleci w takim przypadku podawanie anty histaminy, aby osuszyć zaka­tarzony nos. Natomiast terapeuta alternatywny uzna, że wyciek śluzu, podobnie jak innych wydzielin w przebiegu różnych chorób, jest oznaką zdrowienia, ponieważ powoduje usunięcie z organizmu substancji toksy­cznych. Jeśli lubisz środki szybko działające – jakiś „cudowny” syrop albo pigułkę – i nie masz ochoty na niezgodne związaną z procesem stopniowego zdrowienia, prawdopodobnie będziesz musiała sama rozwa­żyć, czy terapie medycyny naturalnej są dla ciebie rzeczywiście odpo­wiednim sposobem leczenia. Wszystkie metody alternatywne omówione w tym serwisie wymagają aktywnego uczestnictwa w procesie odzyskiwa­nia i poprawiania własnego stanu zdrowia.

W alopatii badania diagnostyczne mają ogromne znaczenie, na ich podstawie lekarz może nazwać i zakwalifikować chorobę, a także zapro­ponować sposób leczenia. Często takie testy przeprowadza się rutyno­wo; są wygodne dla lekarza, ale nie zawsze potrzebne pacjentowi. Niektóre badania diagnostyczne, takie jak zbyt często wykonywane prześwietlenie rentgenowskie czy stosowanie silnych leków, mogą być nawet przyczyną chorób jatrogennych (ich źródłem są negatywne skutki uboczne terapii).

Chociaż lekarze holistyczni zalecają czasem wykonanie pewnych standardowych testów diagnostycznych, jednak zwracają szczególną uwagę na warunki życia pacjenta. Już podczas pierwszej wizyty u tera­peuty alternatywnego zauważysz, że będzie on bardzo szczegółowo prze­prowadzał wywiad. W czasie pierwszej wizyty, która może trwać ponad godzinę, lekarz zbiera dane i zapisuje swoje spostrzeżenia na podstawie werbalnych i niewerbalnych komunikatów. Terapeuta nie będzie zesta­wiał twojego przypadku z innymi, bo dla niego każdy człowiek jest niepowtarzalny. Zanotuje swoje obserwacje, twoje uwagi na temat dole­gliwości i prawdopodobnie zada kilka pytań, by lepiej sprecyzować twój konkretny przypadek chorobowy. Jeżeli cierpisz z powodu ostrego bólu, prawdopodobnie skupi się na objawach oraz odczuciach, które uległy zmianie od momentu wystąpienia choroby. Jeżeli uskarżasz się na chroniczną dolegliwość, będzie chciał wiedzieć jak najwięcej o twoim życiu i przeszłości. Konwencjonalne testy diagnostyczne mogą być w pewnych przypadkach użyteczne, ale – aby dotrzeć do głębszych źródeł problemu – terapeuta alternatywny przede wszystkim wykorzysta informacje zebrane w czasie rozmowy.

Medycyna naturalna jest wierna zasadzie Hipokratesa: primum non nocere – przede wszystkim nie szkodzić. Celem takiego podejścia jest leczenie choroby, głównie za pomocą nieinwazyjnych, nieszkodli­wych środków oraz wykorzystania zdolności organizmu do samoleczenia.

Niekiedy stosowanie metod naturalnych wystarcza, by wyleczyć cho­robę, czasem konieczne jest również leczenie alopatyczne. Jeżeli mamy do czynienia z takim przypadkiem, leczenie alternatywne może być sto­sowane jako wspomagające uzupełnienie kuracji alopatycznej. Po odzy­skaniu zdrowia pacjent może nadal kontynuować leczenie naturalne, aby utrzymać i poprawić dobre samopoczucie – emocjonalne, fizyczne i mentalne.

Wiadomości ogólne

Kwaśne deszcze… dziura ozonowa… smog… napromieniowanie… za­truta woda… Wszyscy wiemy, jak zgubne mogą być skutki rozwoju cywilizacji. W miarę opracowywania wciąż nowocześniejszych technolo­gii, medycyna coraz głębiej ingeruje w organizm człowieka. A naprawia­jąc jedno, często niszczy inne… Niepotrzebne operacje, drogie lekarstwa. Zaburzanie naturalnych procesów zdrowia i choroby, życia i śmierci. Choć trudno nie docenić wagi chirurgii i farmakologii, to często zapomi­namy o zdolności naszego organizmu do samoleczenia. A właśnie na to zwraca uwagę medycyna naturalna. Lata dziewięćdziesiąte charakte­ryzuje „gorączka zdrowia”. Coraz więcej ludzi stara się jeść zdrową żywność i utrzymywać odpowiednią wagę, a ćwiczenia gimnastyczne stały się dla nich codzienną rutyną; niektórzy odkryli dobroczynny wpływ relaksacji i medytacji, mających szczególne znaczenie w naszym zabieganym, rozgorączkowanym życiu.

Należy przyznać, że właściwe odżywianie, gimnastyka oraz walka ze stresem korzystnie wpływają na dobry stan zdrowia, nie wystarczą jednak do wyleczenia konkretnych chorób. Bo, czy na przykład ćwicze­nia wykonywane na rowerze treningowym przez dwadzieścia minut, trzy razy w tygodniu, mogą zwalczyć chroniczną niestrawność?

Brakującym ogniwem jest nasz umysł; odpowiednie zajęcie się włas­nym ciałem sprzyja utrzymaniu zdrowego umysłu, a zrównoważony umysł korzystnie wpływa na zdrowie ciała. Ciało i umysł są ze sobą wzajemnie związane. Jesteśmy sceptyczni – wierzymy tylko w to, co sprawdzone za pomocą testów i eksperymentów, i lubimy mieć do czy­nienia z faktami. Uważa się powszechnie, że fizycznym odzwier­ciedleniem umysłu jest mózg wraz z układem nerwowym i że uczeni oraz lekarze mogą mierzyć i testować ten niezbędny dla naszego życia organ. Umysł jednakże jest czymś więcej niż tylko ośrodkiem nerwów, hormonów i impulsów elektrycznych. To niepojęty, nadzwyczajny poten­cjał, o którym zbyt często zapominamy.

Od zarania dziejów uważano, że umysłem należy sterować i kontrolo­wać go, w przeciwnym bowiem razie można „stracić rozum” lub „zapa­miętać się”, a to oznaczało słabość psychiczną. O ile korzystniej jednak jest zaprząc siły umysłu do pracy i wykorzystać je do przywrócenia i utrzymania pełni zdrowia.

Vis medicatrbc naturcie – uzdrawiająca moc natury – oto przesłanie medycyny naturalnej, filozofia leczenia obejmująca nieinwazyjne na­turalne terapie, zmierzające do odtworzenia równowagi ciała, a w re­zultacie do samouleczenia. Do tego rodzaju terapii, należą; medycyna Wschodu, homeopatia, wodolecznictwo, ziołolecznictwo, fizykoterapia, psychoterapia, biolo­giczne sprzężenie zwrotne oraz prawidłowe odżywianie. Naturalna me­dycyna odradza stosowanie leków, które mogą osłabiać wrodzone zdol­ności autoterapeutyczne. Mimo że czasem do uzdrowienia pacjenta niezbędne są jeszcze inne środki, terapeuta lub lekarz medycyny natu­ralnej zawsze będzie starał się stosować jak najmniej inwazyjne sposoby leczenia.

Medycyna naturalna pozostaje w kręgu filozofii holistycznej, to zna­czy, że leczone jest całe ciało, a nie tylko jego chora część. Terapeuta medycyny naturalnej uwzględnia nie tylko oczywiste i widoczne objawy choroby, lecz także tryb życia i wszelkie czynniki psychiczne oraz fizycz­ne, które mogą wpływać na stan zdrowia. Wierzy on, że choroba oddzia­łuje zarówno na fizyczną, emocjonalną, jak i psychiczną sferę życia człowieka, a zachwianie równowagi w ich obrębie powoduje, że u danej osoby pojawiają się objawy chorobowe. Naturalna medycyna wymaga, aby pacjent zaangażował się w samoleczenie i przejął odpowiedzialność za własne zdrowie. Terapeuci medycyny naturalnej uczą pacjentów, jak stać się bardziej świadomymi własnego ciała, emocji i psychiki; jak wspomagać naturalny proces samouzdrawiania.

W medycynie naturalnej chodzi o uzyskanie harmonii umysłu i ciała. Proponowane terapie mogą stanowić uzupełnienie standardowych me­tod leczenia, jeżeli zachodzi taka konieczność; można je też stosować niezależnie. Faktem jest, że nie ma terapii – zarówno konwencjonalnej, jak i komplementarnej – która oddziałuje na każdego pacjenta i w każ­dych okolicznościach. Dla odzyskania i utrzymania pełnego zdrowia oraz dobrego samopoczucia należy więc wybrać najbardziej korzystne aspe­kty leczenia i zastosować najodpowiedniejsze dla danego przypadku metody terapeutyczne.

W miarę jak coraz powszechniejsze staje się przekonanie, że medycy­na konwencjonalna nie może zaoferować w pełni skutecznego leczenia, terapie naturalne zyskują coraz większą popularność. Zgodnie z bada­niami opublikowanymi w styczniu 1993 roku w czasopiśmie „New England Journal of Medicine”, w 1990 roku blisko jedna trzecia Ameryka­nów stosowała alternatywne sposoby leczenia, takie jak: techniki rela­ksacyjne, masaż, dieta makrobiotyczna, bioterapia lub bioenergoterapia, terapia grupowa, biologiczne sprzężenie zwrotne, akupunktura, hipno­za, chiropraktyka, ziołolecznictwo oraz homeopatia. Na podstawie prze­prowadzonych badań stwierdzono, że pacjenci wydali ponad 10 miliar­dów dolarów na leczenie metodami naturalnymi, a 90 procent poszuki­wało i poddało się takiemu leczeniu bez zalecenia czy też sugestii lekarzy prowadzących.

Organizacje wspomagające opiekę zdrowotną, aby sprostać rosną­cemu zainteresowaniu medycyną alternatywną, stale modyfikują swoje funkcje i zadania. W Stanach Zjednoczonych Narodowe Instytuty Zdro­wia, ponaglane przez Kongres, założyły nawet w 1992 roku Biuro do Badania Niekonwencjonalnych Metod Leczenia oraz Biuro Medycyny Alternatywnej, a niektóre towarzystwa ubezpieczeniowe rozszerzyły zakres ubezpieczeń o terapie naturalne. Coraz więcej lekarzy medy­cyny konwencjonalnej włącza naturalne metody leczenia do swojej praktyki.