Archive for Czerwiec, 2012

Homeopatia

Homeopatia jest metodą leczenia, zapoczątkowaną w dziewiętnastym wieku przez doktora Samuela Hahnemanna. Homeopatia pozostaje w kręgu filozofii holistycznych. Według niej człowiek stanowi całość, złożoną z wzajemnie powiązanych elementów – psychiczna i fizyczna sfe­ra funkcjonowania są nierozłączne. Hahnemann twierdził, że medycyna konwencjonalna opiera się na koncepcji „przeciwieństw”, to znaczy, że lekarze medycyny konwencjonalnej leczą objawy chorób, stosując lekar­stwa „przeciwstawiające się” owym objawom. Dla określenia medycyny konwencjonalnej zaczął używać terminu medycyna alopatyczna (okre­ślenie to pochodzi od dwóch słów: „różne” i „choroba, cierpienie”). Hahnemann zauważył, że leczenie symptomów nie leczy przyczyny choroby, a co więcej, może wywołać jeszcze poważniejsze schorzenie.

W homeopatii objawy postrzegane są jako zdrowa reakcja obronna organizmu. Homeopata uważa, że celem siły witalnej, inaczej energii życiowej, jest utrzymanie ciała w równowadze. Gdy w wyniku od­działywania szkodliwych czynników zewnętrznych zostanie zagrożone zdrowie, siła życiowa (mechanizm obronny) zwalcza te szkodliwe czyn­niki, co powoduje wystąpienie objawów chorobowych. Dla homeopaty zatem podwyższona temperatura ciała jest sygnałem, iż organizm podjął walkę o zdrowie. Kaszel, który lekarz alopatyczny starał się zwalczyć za pomocą lekarstw, dla homeopaty stanowi naturalny sposób wydalenia śluzu, co nie oznacza, że przez cały czas choroby trzeba cierpieć z powodu kaszlu. Można złagodzić ból gardła stosując na przy­kład krople ziołowe; można też pić herbatę z miodem. Jeżeli jednak nie masz ochoty znosić jakichkolwiek niewygód związanych z chorobą, mu­sisz dobrze się zastanowić, czy medycyna naturalna jest dla ciebie odpowiednią terapią.

Przekonany o nieskuteczności farmakologii, Hahnemann zaczął te­stować leki homeopatyczne na zdrowych kobietach i mężczyznach. Sam również brał udział w badaniach. Sprawdzał leki na ludziach, a nie na zwierzętach, ponieważ wiedział, że człowiek wykazuje inne reakcje niż zwierzę. Testowanie na ludziach było dopuszczalne, ponieważ leki ho­meopatyczne są nietoksyczne – nie dają szkodliwych skutków ubocz­nych.

Na podstawie przeprowadzonych badań Hahnemann stwierdził, iż każdy lek wywołuje jakieś szczególne objawy u zdrowych osób. Gdy tę samą substancję podawano osobie chorej z podobnymi objawami, cho­roba ustępowała. Przyjmując założenie, że „podobne leczy podobne”, Hahnemann sformułował Prawo Podobieństw. Teoria, na której opiera się prawo Hahnemanna, głosi, że organizm człowieka wykorzystuje do uzdrawiania własną energię. Jeżeli pacjentowi zostanie podana substan­cja wywołująca takie same objawy jak objawy jego choroby, organizm jeszcze intensywniej zacznie z nią walczyć, przyspieszając proces wy­zdrowienia.

Hahnemann zaczął stopniowo zmniejszać podawane pacjentom da­wki leku. Jak na ironię okazało się, że im mniejsza dawka, tym silniejsze działanie. Odkrycie to pozwoliło sformułować Prawo Nieskończenie Ma­łego Rozcieńczenia, które mówi, że mniejsza dawka prowokuje silniejszą stymulację organizmu do walki z chorobą.

Aby minimalizować dawkę, Hahnemann poddawał substancję serii rozcieńczeń. Zaczynał od substancji wyjściowej, umieszczając jedną jej część w dziewięciu częściach 87-procentowego roztworu alkoholu i wody destylowanej. Następnie poddawał mieszaninę albo wstrząsaniu, albo energicznemu mieszaniu stukrotnym uderzaniem fiolką o skórzaną pod­stawkę. Hahnemann wierzył, że poddanie substancji wstrząsaniu ua­ktywnia jej siłę leczniczą. Po pierwszym etapie rozcieńczania otrzymywał roztwór 1:10, oznaczany czasem jako 1 x rozcieńczenie. Następnie Hah­nemann brał jedną część otrzymanego roztworu i mieszał go z dziewię­cioma częściami rozcieńczalnika, poddawał wstrząsaniu i otrzymywał roztwór dwukrotnie rozcieńczony. Proces ten, określany Prawem Poten­cji, mógł być prowadzony w nieskończoność, aż do uzyskania najskute­czniejszej dawki leku.

Hahnemann był przekonany, że aby osiągnąć pożądany efekt tera­peutyczny, należy podawać jednorazowo tylko jeden lek. Traktował pa­cjenta całościowo, a objawy choroby stanowiły tylko jeden z elementów procesu chorobowego. Było to więc holistyczne podejście do leczenia choroby, zasadniczo różniące się od podejścia konwencjonalnego.

Homeopatia definiuje zdrowie jako stan swobody i dobrego samopo­czucia na trzech wzajemnie powiązanych ze sobą poziomach: fizycznym, emocjonalnym i mentalnym. Najpoważniejsze objawy zwykle powstają w najgłębszych warstwach naszego „ja”; zatem najistotniejsze jest lecze­nie problemów psychicznych, następnie emocjonalnych, a dopiero na końcu fizycznych. Takie jest właśnie podejście holistyczne medycyny naturalnej, leczącej całą istotę – fizyczną i mentalną. Homeopata może stwierdzić, że nie wystarczy skupić się na leczeniu migrenowego bólu głowy, lecz należy usunąć czynniki stresowe wywołujące tę chorobę, w przeciwnym razie bóle migrenowe będą stale powracać lub dołączą się inne objawy.

Homeopata niemiecki Constantine Hering zauważył, że objawy w tra­kcie leczenia ulegają zmianie. Na podstawie swych obserwacji stwierdził, że proces zdrowienia postępuje od wewnątrz i sformułował podstawę Prawa Uzdrawiania Heringa, które zostało uznane nie tylko przez ho­meopatów, ale także przez lekarzy leczących akupunkturą i psychoterapeutów.

Według prawa Heringa proces zdrowienia postępuje od wewnątrz, w kierunku od centralnych do mniej ważnych organów. Organizm „za­biera się” najpierw za najważniejsze elementy swego funkcjonowania, przechodząc stopniowo do drugorzędnych. Taki proces leczenia, od środ­ka na zewnątrz, ma miejsce na przykład wtedy, gdy ból w piersi ustępu­je, a pojawia się wysypka. W trakcie leczenia homeopatycznego stan organizmu może ulegać zmianie, zatem aby z powodzeniem zakończyć kurację, może być wskazana zmiana medykamentu.

Prawo Heringa mówi też, że objawy ustępują w odwrotnej kolejności w stosunku do tej, w jakiej powstawały. Pacjent może ponownie do­świadczyć pierwszych objawów choroby. Zgodnie z tezą Heringa, leczenie często zaczyna się od górnych części ciała i stopniowo postępuje w dół. Tak więc, jeżeli chroniczny ból głowy ustępuje, ale pojawia się sztywność palców, homeopata uznaje to za postęp w terapii i jest przekonany, że stopniowo stan palców powróci do stanu normalnego. Czasami leczenie odbiega od opisanego modelu, ale jeżeli pacjent czuje się silniejszy i jego ogólny stan się poprawia, można przyjąć, że proces leczenia postępuje.

Homeopatia hołdująca zasadzie „przede wszystkim nie szkodzić” jest bezpieczną i skuteczną metodą leczenia wielu powszechnych, zarówno ostrych, jak i chronicznych dolegliwości. Środkami homeopatycznymi, po uprzedniej konsultacji z lekarzem, można leczyć choroby przejściowe, samoistnie ustępujące, lub niezbyt poważne urazy. Leki homeopatyczne są dostępne w aptekach. W przypadku chorób przewlekłych, przed pod­jęciem leczenia należy koniecznie skonsultować się z wykwalifikowanym lekarzem homeopatą. Profesjonalni homeopaci są zwykle lekarzami me­dycyny, kształconymi według sześcioletnich programów uczelni medycz­nych, i kończącymi dodatkowo podyplomowe kursy w zakresie homeo­patii. Szkoły homeopatyczne znajdują się w wielu krajach na całym świecie, ale umiejętności tej medycy zwykle uczą się u doświadczonych lekarzy homeopatów.

Ruch fizyczny i medytacje

Zwolennicy medycyny wschodniej wierzą, że można wyleczyć się samemu stosując specjalny rodzaj ruchu oraz medytacje.

Wschodnie sztuki walki są przykładem aktywności ruchowej, zmierza­jącej do rozwinięcia w człowieku najwyższego stopnia kontroli nad cia­łem, dyscypliny oraz siły. Łagodna sztuka walki, tai chi chuan – zwana również medytacją w ruchu – może pomóc osobie ćwiczącej wzmocnić siłę woli i samokontrolę. Chińczycy wierzą, że ruch odgrywa zasadniczą rolę w utrzymaniu dobrego stanu zdrowia człowieka. Tai chi chuan polega na wykonywaniu powolnych, rozważnych ruchów w poczuciu harmonii z na­turą oraz skupieniu się na odnalezieniu własnej energii chi. U podstaw tej filozofii legła myśl, że jeśli ktoś odnajdzie swoją energię chi i posiądzie nad nią władzę, będzie w stanie utrzymać dobry stan zdrowia. Niektóre szkoły wschodnich sztuk walki prowadzą kursy tai chi chuan; aby jednak w pełni opanować tę sztukę, potrzebne są lata praktyki.

W innej formie medytacji w ruchu, zwanej chi-gong, celem jest rów­nież odnalezienie własnego chi. Chińscy lekarze wierzą, że w okolicy brzucha i miednicy znajduje się kula chi i że poprzez medytację człowiek może nauczyć się przemieszczać chi w wybrane obszary ciała. Zasadni­czą więc sprawą jest tu znowu nauczenie się oddziaływania na chi, aby utrzymywać jej swobodny, zrównoważony przepływ w organizmie.

Niezależnie od tego, czy pracujesz z lekarzem, czy próbujesz leczyć się sama, wydaje się, że w każdym wypadku medycyna orientalna wymaga od ciebie chęci i aktywnego uczestniczenia w procesie leczenia. Medycy­na orientalna praktykowana jest od tysięcy lat i dawno już potwierdziła się jej skuteczność. Oczywiście, jak w każdym procesie samouzdrawiania, nie wszystkie formy terapii okażą się dla każdego skuteczne. Medycyna orientalna uwydatnia związek między umysłem i ciałem. Przekona­nie o istnieniu takiego związku jest nieodłącznym elementem filozofii medycyny Wschodu, szeroko wykorzystywanym w leczeniu chorób i po­prawianiu stanu zdrowia.

Akupresura

Akupresura to terapia podobna do akupunktury w tym sensie, że opiera się na tej samej geografii meridianów oraz punktów akupunkturowych (akupresurowych). Jednakże, zamiast wkłuwania igieł, te­rapeuta stosuje nacisk na punkty akupresurowe, używając do tego rąk lub stóp. Akupresura powoduje rozluźnienie napięcia mięśni, poprawia krąże­nie krwi oraz wyzwala zdolności organizmu do samouzdrowienia.

Akupresura, która powstała wcześniej niż akupunktura, była stoso­wana przez Chińczyków już około pięciu tysięcy lat temu. Zaobserwowali oni, że nacisk na określone punkty ciała nie tylko uśmierza ból, ale też korzystnie oddziałuje na inne części ciała i organy wewnętrzne. Odkąd jednak do stymulacji punktów akupresurowych zaczęli używać igieł, stopniowo zaniechali leczenia akupresurą.

Na przykład, w opisie leczenia migrenowych bólów głowy znajdzie się tekst: „GB20, położony poniżej podstawy czaszki we wklęsłościach po­między pionowymi mięśniami szyjnymi”. Po zlokalizowaniu tego punktu na ciele należy zastosować zdecydowany, stały nacisk.

Akupresura nie jest przeznaczona do leczenia chorób o ostrym prze­biegu, me zastąpi też w takich przypadkach leczenia proponowanego przez medycynę konwencjonalną. Może jednak zmniejszyć napięcie, po­prawić krążenie, złagodzić ból, co wpłynie korzystnie na ogólny stan zdrowia. Ponieważ w akupresurze wykorzystuje się te same. punkty co w akupunkturze, można osiągnąć podobną jak w akupunkturze regula­cję energii chi i poprawić krążenie krwi. Akupresura jest niedrogą, prostą i całkowicie bezpieczną terapią, której można się nauczyć samemu. Jeżeli zamierzamy zaaplikować akupresurę sobie lub komuś innemu, musimy pamiętać o tym, że:

  • Należy stosować tylko delikatny nacisk; nie powinien wywoływać bólu.
  • Ponieważ istnieją punkty akupresurowe, których nie zaleca się stymu­lować u kobiet w ciąży, zabiegi akupresury powinny być wówczas wykonywane pod nadzorem kwalifikowanego.terapeuty – specjalisty od akupresury lub akupunktury.
  • Nie należy stosować akupresury, jeżeli chora osoba przyjmuje lekar­stwa lub pije alkohol.
  • Nie zaleca się stosowania akupresury bezpośrednio po jedzeniu.
  • Najlepiej, jeśli w czasie zabiegu pacjent przyjmie pozycję siedzącą lub leżącą, ponieważ może ogarnąć go senność.

Akupunktura

Jedną z najważniejszych sztuk medycznych Wschodu jest akupun­ktura. Zabieg polega na wprowadzeniu igieł do wybranych punktów ciała. Punkty te umiejscowione są wzdłuż meridianów; dwanaście meri­dianów wiąże się z poszczególnymi organami. Dokładne określenie pun­ktu, w który ma być wprowadzona igła, wymaga dużej wiedzy i umiejętności. Jeżeli igła nie zostanie wprowadzona w odpowiednie miejsce, terapia nie da oczekiwanego efektu. Celem akupunktury jest zmiana kierunku lub odtworzenie prawidłowego przepływu chi w wyniku nakłucia odpo­wiednich punktów meridianów, właściwych dla danej choroby.

Igły wprowadzane są szybko i pozostawiane w ciele na kilka minut. Czasem igła zaledwie naruszy skórę, podczas gdy w innym przypadku może być wprowadzona na głębokość kilku centymetrów. Zdarza się, że lekarz obraca igłę, by zwiększyć siłę stymulacji. Zwiększenie siły stymu­lacji może też być wykonane metodą moksy. W jednej z takich metod główki igieł owijane są na przykład wysuszonym piołunem chińskim i podpalane, a igła przewodzi ciepło do punktu akupunkturowego. W jeszcze innej metodzie, zwanej elektroakupunkturą, lekarz podłącza każdą igłę do urządzenia podającego niewielki impuls elektryczny.

Ludziom Zachodu akupunktura często kojarzy się ze znachorstwem. Sama myśl o nakłuciu, czasem miejsca tak wrażliwego jak twarz, wywo­łuje dreszcz u najbardziej zagorzałych zwolenników medycyny wschod­niej. Ci, którzy doświadczyli akupunktury, twierdzą jednak, że jest to zabieg bezbolesny, skutecznie usuwający wiele dolegliwości. Pacjent prawie nie czuje wprowadzania igieł, natomiast w wypadku, gdy aku­punktura zadziała, może odczuć obecność chi w miejscach, w których znajdują się igły, a także doświadczyć jej przepływu w całym ciele.

Ożywczy obieg chi i kontrolowanie jej przepływu przez ciało może być trudnym do zrozumienia pojęciem. Uczeni i lekarze Zachodu starają się wyjaśnić przyczynę skuteczności akupunktury, szczególnie w przypad­ku, gdy jest stosowana do uśmierzania bólu. Być może chodzi tu o to, że sam organizm wytwarza endorfinę i enkefalinę, substancje chemicz­ne uśmierzające ból, które mogą być również pomocne w leczeniu alergii oraz depresji i wspomagają proces wyzdrowienia. Stymulowanie pun­któw akupunkturowych powoduje wzrost produkcji naturalnego wy­twarzania owych substancji. Według innych badaczy akupunktura działa na zasadzie efektu placebo – odnosi skutek dlatego, że pacjent wierzy w jej skuteczność. Niektórzy uczeni i lekarze twierdzą, że energią życiową nie jest energia chi, jak sądzą Chińczycy, lecz energia elektry­czna, i że akupunktura oddziałuje na szlak, którym płynie prąd elektry­czny wzdłuż meridianów. Na podstawie zdjęć dłoni wykona­nych przed i po zabiegu akupunktury widać wyraźnie, że po zabiegu zwiększył się przepływ energii. I wreszcie, do wyjaśnienia zjawiska aku­punktury wykorzystywana jest teoria „bramkowa” powstawania bólu, zgodnie z którą na trasie szlaku nerwowego, prowadzącego poprzez rdzeń kręgowy do mózgu, znajdują się „bramki”. Akupunktura powodu­je zamknięcie tych bramek, co sprawia, że komunikaty o bólu nie docierają do mózgu.

Z punktu widzenia chińskiej medycyny akupunktura jest czynnikiem regulującym przepływ chi oraz krążenie krwi. Chińczycy wyrażają to w następujący sposób: „Ból nie występuje, gdy przepływ jest swobodny; jeżeli ból się pojawia, nie ma swobodnego przepływu”.

Akupunktura zdała egzamin jako środek znieczulający; może być nawet stosowana zamiast znieczulenia w czasie operacji. Mimo że chiń­scy lekarze stosują w czasie operacji pewne lekarstwa znieczulające, wprowadzenie akupunktury jako dodatkowego środka znieczulającego powoduje, że wystarczy aplikować jedynie bardzo małe dawki leku, w porównaniu ze stosowanymi przez medycynę Zachodu. Szczególnie ważne jest to w przypadkach, gdy znieczuleniu poddawane są osoby wrażliwe na narkozę, tym bardziej że akupunktura stanowi nieszkodliwy i bezpieczny sposób uśmierzania bólu.

Akupunktura może być skutecznym sposobem leczenia zarówno cho­rób uleczalnych, jak i nieuleczalnych. Można ją stosować jako odrębną terapię lub w połączeniu z innymi metodami leczenia. Na przykład osoba cierpiąca na bóle pleców może także udać się po poradę do chiropraktyka, który usunie przyczynę bólu i odtworzy normalny przepływ energii.

Jeżeli rozważasz zastosowanie akupunktury do leczenia twojej dole­gliwości, spróbuj zasięgnąć informacji na ten temat w stowarzyszeniu lekarzy akupunktury, w szkole akupunktury, w klinice walki z bólem lub u kogoś, kto przeszedł już kurację akupunkturą. Dowiedz się, jakie polecony lekarz przeszedł szkolenia, czy posiada zezwolenie na wykony­wanie zawodu i jakie ma doświadczenie. Wybierz takiego specjalistę, który spełnia twoje oczekiwania w kwestii posiadanych kwalifikacji.

Gdy znajdziesz się już w gabinecie, sprawdź, czy lekarz stosuje igły jednorazowego użytku, ewentualnie czy korzysta ze sterylizatora. Pamię­taj, że sterylizator to jedyny sposób na odpowiednie wyjałowienie igieł oraz narzędzi medycznych i dentystycznych.

Medycyna Wschodu

Medycyna orientalna definiuje pojęcie zdrowia jako ogólny stan do­brego samopoczucia. Stan taki nie tylko oznacza, że organizm danej osoby jest wolny od bólu fizycznego, ale również cieszy się ona dobrym zdrowiem psychicznym. W filozofii Wschodu zdrowie jest stanem umysłu i sposobem życia, a źródłem choroby jest postępowanie sprzeczne z naturalnymi prawami Nieba i Ziemi.

Medycyna orientalna powstała co najmniej trzy tysiące lat temu, a jako nauka rozwijała się intensywnie od około 200 roku n.e. Do dzisiaj rozkwita w krajach wschodnich i zyskuje coraz większą popularność na Zachodzie jako medycyna alternatywna. Medycyna orientalna proponuje wiele terapii, między innymi akupunkturę, ziołolecznictwo, prawidłowe odżywianie, ćwiczenia mchowe (takie jak tai chi chuan oraz wschodnie sztuki walki), masaż oraz terapię manualną.

Medycyna chińska oparta jest na filozofiach taoizmu, konfucjonizmu i buddyzmu. Wedle taoizmu – stan zdrowia odzwierciedla harmonię nie­bios, którą osiąga się poprzez zrównoważenie mocy wewnętrznych i ze­wnętrznych. Jedność istnieje w obrębie różnorodnych sił natury – uni­wersalnej energii, zawartej we wszystkich rzeczach. Energia ta, zwana chi, jest trudna do opisania. Objaśnia się ją jako materię pozostającą na skraju przemiany w energię, będącą równocześnie energią pozostającą na skraju przemiany w materię. Wszystko we wszechświecie jest wynikiem nie kończącej się kondensacji chi w materię i jednoczesnego rozproszenia chi w energię. W medycynie chińskiej chi jest rozumiana na dwa sposoby. Po pierwsze, karmi umysł i ciało, i opisywana jest jako siła życiowa. Po drugie, chi jest wytwarzana przez zang/fu – „sfery funkcjonalne” – oraz wskazuje ich funkcje. Zang/fu nie odnosi się wyłą­cznie do konkretnego organu, takiego jak na przykład wątroba, ale do całościowego funkcjonowania ciała związanego z tym organem (wątro­bą). Energia żołądka chi dotyczy więc różnych funkcji żołądka, takich jak choćby transport treści pokarmowej. Chińczycy wierzą, że chi przepływa przez ciało człowieka. Dobry stan zdrowia odzwierciedla swobodny prze­pływ chi Jednakże, gdy równowaga energetyczna jest zaburzona – tzn. jeżeli istnieją jakieś blokady, nadmiar lub niedobór chi w określonej części ciała lub organu – powstaje choroba.

Taoizm również rozróżnia dwa przeciwstawne, a równocześnie uzu­pełniające się pojęcia, które określają jedność wszechrzeczy. Podstawą taoizmu jest pogląd, że na początku istnienia wszechświat był kulą chi otoczoną chaosem. Gdy masa energii uległa kondensacji, podzieliła się na dwie przeciwstawne, ale uzupełniające się energie: yin oraz yang. Yin reprezentuje siłę negatywną natury Ziemi, kurczącą się, ciemną, małą, prawostronną, wewnętrzną; Yang, dla odmiany, jest pozytywną siłą Niebios: ekspansywną, jasną, dużą, lewostronną, powierzchowną. Wszystko co istnieje, co się wydarza, każda chwila kryje w sobie yin oraz yang. Zgodnie z tą filozofią człowiek w chwili narodzin posiada doskona­ły stan równowagi między yin i yang, który z czasem bywa zaburzony. Chińscy lekarze przypisują poszczególnym narządom energię yin albo yang, podobnie jak pożywieniu i roślinom leczniczym, które mogą być używane do leczenia schorzeń tych organów.

Filozofowie i lekarze medycyny chińskiej wierzą w dynamiczny cykl ewolucji, znany jako teoria pięciu elementów. Wszystkie zjawiska kla­syfikuje się według pięciu kategorii: Drewna, Ognia, Ziemi, Metalu oraz Wody. Organy ciała są również charakteryzowane za pomocą tych elementów, na przykład śledziona i żołądek są narządami Ziemi, płuca i jelito grube – Metalu. Te pięć elementów znajduje się w stanie ciągłej transformacji i wzajemnego oddziaływania. Lekarze uważają, że jedne narządy oddziałują na inne. Na przykład z drewna powstaje ogień; tak więc praca wątroby, charakteryzowanej przez Drewno, wyzwala aktywność serca, które jest narządem Ognia. Wzajemna zależność ele­mentów wykazuje lekarzom kierunek, w jakim przepływa chi w obrębie ciała.

Podobnie jak poglądy Chińczyków na temat zdrowia różnią się od poglądów ludzi Zachodu, tak samo różne jest ich podejście do anatomii człowieka. Lekarze chińscy rozróżniają dwanaście narządów, zwanych zang/fu, które jednakże nie odpowiadają wprost znanym nam organom. Należy bowiem pamiętać, że zang/fu nie odnosi się do konkretnego narzą­du, lecz do wszystkich funkcji ciała z nim związanych. Ten sposób postrze­gania ciała człowieka wynika prawdopodobnie z tradycji chińskiej, która zakazywała dokonywania sekcji zwłok. Tak więc, zamiast rozwijania co­raz bardziej szczegółowej wiedzy o anatomii, uczeni i medycy chińscy sku­piali się na funkcjach całego ciała, a nie jego poszczególnych narządów. Wynikiem tego było bardziej holistyczne rozumienie funkcjonowania orga­nizmu, obejmujące aspekty fizyczne, mentalne oraz emocjonalne.

Medycyna chińska zmierza do przywrócenia prawidłowego przepływu energii chi w organizmie. Może być on zahamowany w wyniku złego odżywiania i braku ruchu, na skutek stresu psychicznego i zmęczenia, złej postawy i zaburzeń oddychania, zatrucia, powstania narośli i guzów lub też w efekcie urazów. Niedobór chi może powodować zmęczenie, depresję i różne dolegliwości fizyczne. Nadmiar chi bywa odpowiedzialny za nadciś­nienie, migrenowe bóle głowy lub niektóre rodzaje artretyzmu. Jeśli natu­ralny przepływ chi zostanie upośledzony, zmiana ta może spowodować chorobę.

Chi przepływa przez ciało czternastoma szlakami, zwanymi meridianami. Geografia ciała człowieka, w takiej formie, jak przedstawiają ją lekarze Wschodu, opiera się na wyodrębnieniu funkcji meridianów oraz zang/fu (organów) i wnętrzności człowieka, i w zasadniczy sposób różni się od za­chodnich koncepcji anatomii oraz fizjologii ciała. Przez najważniejsze orga­ny przechodzi dwanaście spośród czternastu meridianów; meridiany te łączą się z innymi w taki sposób, by całe ciało miało dostęp do chi.

Lekarze medycyny wschodniej badają i stawiają diagnozy pacjen­tom w sposób zasadniczo odmienny od szybkich, rutynowych badań i konsultacji wykonywanych przez lekarzy Zachodu. Przeprowadzają szczegółowy wywiad i uważnie obserwują pacjenta. Jednym z ważnych elementów konsultacji jest badanie pulsu, które odbywa się nieco inaczej, niż to znamy z własnego doświadczenia. Jest to precyzyjna umiejęt­ność mierzenia pulsu na kilku poziomach, mająca na celu określenie chorych sfer ciała. Lekarz bada puls trzema palcami, mierząc ciśnienie na przegubie pacjenta na dwóch poziomach, co daje razem sześć pomia­rów na każdym przegubie. Każdy z tych pomiarów odnosi się do określo­nej sfery funkcjonowania organizmu.

Historia medycyny naturalnej na Zachodzie

Określenie naturopatia nie było używane aż do końca dziewiętnaste­go wieku, chociaż filozofię medycyny naturalnej zapoczątkował Hipokrates około 400 roku p.n.e. Wcześniej ludzie wierzyli, że chorobę wywołują siły nadprzyrodzone. Hipokrates wysunął teorię, że wszystko co natural­ne posiada racjonalne podstawy i że źródłem chorób jest przyroda: powietrze, woda, pożywienie. Wierzył również w vis medicatrix naturae – uzdrawiającą moc natury. Uważał, że ciało posiada wrodzoną zdolność do samoleczenia.

Lata 1780-1850 nazwano Erą Medycyny Drastycznej. W tym okresie pacjentów leczono metodami „drastycznymi”, takimi jak puszczanie krwi, lewatywy, stosowanie środków przeczyszczających. Wierzono, że puszczanie krwi poprzez nacinanie żył lub dostawianie pijawek usuwa zanieczyszczenia z organizmu. Jako środka przeczyszczającego używano chlorku rtęci, który, jak obecnie wiadomo, może wywoływać poważne zatrucia. Terapia taka była szkodliwa i bolesna; często stan zdrowia pacjenta znacznie się pogarszał, a bywało, że chory umierał. W Erze Medycyny Drastycznej środowisko lekarskie było zdominowane przez mężczyzn. Kobietom oraz znachorom leczącym metodami niekonwencjo­nalnymi zabraniano wykonywania praktyki medycznej. Lekarze sprzeci­wiający się medycynie drastycznej stosowali tylko niektóre alternatywne sposoby leczenia, głównie ziołolecznictwo.

W roku 1810 niemiecki lekarz Samuel Hahnemann, przeciwstawiając się powszechnie przyjętym metodom terapeutycznym, rozpoczął stosowanie homeopatii. Określenie homeopatia pochodzi od dwóch greckich słów: „podobny” oraz „choroba, cierpienie”. Jest to me­toda terapii oparta na zasadzie, że „podobne należy leczyć podobnym”. To znaczy, że substancje naturalne, wywołujące jakieś objawy w organi­zmie zdrowego człowieka, mogą wyleczyć chorego skarżącego się na takie właśnie dolegliwości.

Znaną już w czasach Hipokratesa teorię Hahnemann rozwinął jednak tak dalece, że stała się samodzielną, alternatywną metodą leczenia – homeopatią.

Gdy w roku 1843, w wieku osiemdziesięciu ośmiu lat Hahnemann umarł, miał już w Europie wielu następców. Do Stanów Zjednoczo­nych pierwszy lekarz homeopata przybył w roku 1828, a w 1836 w Fila­delfii założono pierwszą szkołę homeopatii – Szkołę Medyczną Hahnemanna. W 1844 roku powstało pierwsze homeopatyczne towarzystwo medyczne – Amerykański Instytut Homeopatii. Niezadowolenie z medy­cyny ryzykownej doprowadziło do powstania Powszechnego Ruchu Zdrowia – organizacja ta wezwała do cofnięcia wszystkich przepisów licencyjnych, dotyczących zezwoleń lekarskich, wydanych do końca lat czterdziestych dziewiętnastego wieku. Dało to możliwość podejmowania przez lekarzy takich praktyk medycznych, które uważali za wartościo­we. Homeopatia rozkwitła w Stanach Zjednoczonych i przetarła drogę innym terapiom alternatywnym; na takim podłożu mogła wyrosnąć naturopatia.

Alopaci założyli w 1846 roku Amerykańskie Towarzystwo Medyczne (AMA). Ostro atakowali homeopatię; tłumaczyli, że alopatia oznacza „wszystkie terapie”. Idąc na ustępstwa – zaczęli dopuszczać różne pra­ktyki medyczne, które mogły okazać się skuteczne w leczeniu konkretnej choroby. Towarzystwo zażądało od stanowych towarzystw medycznych wykluczenia z organizacji homeopatów i uzdrawiaczy alternatywnych, a w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku często wytaczano procesy alopatom, którzy współpracowali z homeopatami. Alopaci przejęli kon­trolę nad miejskimi szpitalami i urzędami zdrowia oraz ponownie usta­nowili przepisy licencyjne we wszystkich stanach. Gdy Powszechny Ruch Zdrowia został rozwiązany, alternatywnym uzdrawiaczom uniemo­żliwiono wykonywanie praktyk medycznych.

Do lat osiemdziesiątych dziewiętnastego stulecia ruch homeopatycz­ny przestał praktycznie istnieć; został zniszczony nie tylko przez działa­nia Amerykańskiego Towarzystwa Medycznego, ale też w wyniku we­wnętrznego rozłamu ideologicznego. Powstały mianowicie dwie grupy homeopatów: mniejsza, akceptująca homeopatię w czystej postaci, zwa­ną homeopatią Hahnemanna, oraz większa, bardziej postępowa, dopuszczająca w pracy praktyki alopatyczne, która wolała współpracować z alopatami, niż z nimi walczyć.

W 1895 roku dr John Scheel z Nowego Jorku zaproponował używanie słowa naturopatia na określenie „naturalnego leczenia”. Do najwcześniej­szych form naturalnego leczenia oraz zapobiegania chorobom należały higiena i wodolecznictwo. W 1892 roku do Stanów Zjednoczonych przyje­chał z Niemiec Benedykt Lust, który od 1902 roku zaczął intensywnie propagować naturopatię. Rozczarowany konwencjonalną medycyną zainteresował się popularnym w Europie wodolecznictwem i głodówkami leczniczymi. U schyłku dziewiętnastego wieku terapię wodną uznano za po­ważną metodę uzdrawiania i nadano jej nazwę hydroterapii.

Lust zamierzał prowadzić praktykę medyczną i popularyzować hy­droterapię w Stanach Zjednoczonych. Wkrótce jednak jego następcy poszerzyli zakres praktyk medycznych oraz filozofię uzdrawiania, włą­czając szereg innych metod, takich jak leczenie dietą, ziołolecznictwo, homeopatia, terapia manualna – chiropraktyka, gimnastyka lecznicza, hydroterapia, elektroterapia oraz psychoterapia. Lust wierzył, że aby osiągnąć dobry stan zdrowia, należy wyeliminować nadmierne spożywa­nie substancji toksycznych (takich jak kofeina, lekarstwa i alkohol), uprawiać ćwiczenia gimnastyczne, być pozytywnie ustosunkowanym do otoczenia, a także zmienić styl życia – stosować post, odpowiednią dietę, hydroterapię, kąpiele błotne czy chiropraktykę. Lust otworzył w Nowym Jorku Amerykańską Szkołę Naturopatii – pierwsi absolwenci opuścili ją w 1902 roku.

Medycyna naturalna była bardzo popularna w Stanach Zjednoczo­nych poczynając od początku aż do połowy lat trzydziestych dwudzieste­go wieku. W tym okresie medycyna konwencjonalna zaczęła znowu odzyskiwać znaczenie i popularność. Po pierwsze, przemysł chemiczny i farmaceutyczny, czerpiący znacznie większe zyski z alopatii niż z me­dycyny naturalnej, wspierał materialnie fundacje finansujące szkoły medycyny konwencjonalnej. Po drugie, ortodoksyjna medycyna wprowa­dziła mniej szkodliwe metody, a poczynione postępy w technice medycz­nej, szczególnie w chirurgii, przekonały rzesze pacjentów, że medycyna konwencjonalna ma przewagę nad naturalną. Znów pojawiły się ustawy, które albo ograniczały, albo zabraniały praktykowania alternatywnych metod leczenia.

Poczynając od roku 1970, medycyna naturalna zaczęła odzyskiwać znaczenie. Pacjenci zdali sobie sprawę z tego, że medycyna alopatyczna nie daje odpowiedzi na wszystkie pytania i nie potrafi leczyć wszystkich chorób. Zaczęli więc zwracać się w stronę leczenia alternatywnego. Równocześnie zaczęto uświadamiać sobie zagrożenia wynikające z postępującego zanieczyszczenia środowiska naturalnego człowieka. A gdy związek między umysłem i ciałem stał się bardziej oczywisty, coraz częściej podejmowano próby dokonania zasadniczych zmian sposobu życia, by ochronić i zachować stan fizycznej oraz emocjonalnej równo­wagi. Dlatego właśnie coraz więcej osób uświadamia sobie daleko­siężne dobrodziejstwa płynące ze stosowania alternatywnych sposobów leczenia.

Różnice pomiędzy medycyną konwencjonalną i alternatywną

Medycyna standardowa, konwencjonalna, ortodoksyjna, czasem zwa­na też medycyną alopatyczną, definiuje zdrowie jako brak choroby. Natomiast wedle medycyny holistycznej to stan dobrego samopoczucia w sensie fizycznym, psychicznym oraz społecznym.

Definicje zdrowia alopatyczna i holistyczna różnią się zarówno sposo­bem diagnozowania, jak i leczenia. Leczący się w sposób konwencjonal­ny zwykle nie szukają porady lekarza, dopóki nie zachorują; niewiele robią w celu zapobiegania chorobom. Medycyna holistyczna, dla odmia­ny, skupia się na profilaktyce i utrzymaniu dobrego stanu zdrowia. Najlepszym przykładem takiego podejścia jest fakt, że starożytni Chiń­czycy płacili lekarzom wyłącznie wtedy, gdy pacjenci byli zdrowi, a prze­stawali, gdy zaczynali chorować.

Naturalna medycyna postrzega chorobę jako zachwianie równowagi umysłu i ciała, wyrażone na poziomie fizycznym, emocjonalnym i mental­nym. Chociaż medycyna konwencjonalna przyznaje, że wiele fizycznych objawów ma podłoże mentalne (na przykład stres emocjonalny może być przyczyną choroby wrzodowej lub chronicznego bólu głowy), jej metody leczenia zmierzają głównie do usunięcia objawów zarówno fizycznych, jak i psychicznych. Natomiast dla medycyny naturalnej objawy choroby są oznaką poważnego zachwiania równowagi w organizmie człowieka – dlatego też praktykujący ją specjaliści starają się przede wszystkim odtworzyć fizyczną i mentalną harmonię, co w konsekwencji ma spowo­dować usunięcie objawów.

Z wyjątkiem przypadków poważnych urazów fizycznych, występowa­nie chorób jest ściśle związane z podatnością na nie: różną u różnych osób. Są osoby, które nieustannie „łapią” każdą infekcję, podczas gdy innych choroby się nie imają. Stopień podatności na choroby najpełniej obrazuje stan zdrowia danej osoby. Bakterie i zarazki, czynniki rako­twórcze, alergeny oraz toksyny są bodźcami chorobotwórczymi, które tylko czekają na pojawienie się sprzyjającego żywiciela. Same nie wywo­łują choroby, lecz tylko charakterystyczne objawy u podatnych osób. Niektóre bakterie określamy jako chorobotwórcze, istnieją też takie, które stale żyją w naszych organizmach. Gdyby więc bakterie w ogólno­ści wywoływały choroby, prawdopodobnie bylibyśmy chorzy cały czas. Tak jednak nie jest; choroba powstaje wówczas, gdy zachwianie równo­wagi w organizmie pozwala na niekontrolowane rozmnażanie się bakte­rii. Medycyna naturalna zwykle uznaje ten niekontrolowany wzrost za objaw choroby, a nie jej przyczynę. Terapeuci medycyny naturalnej uważają, że profilaktyka oraz terapie sprzyjające zachowaniu i polepsze­niu stanu zdrowia mogą obniżyć podatność ludzi na choroby, zmniejsza­jąc w ten sposób częstotliwość zachorowań.

Różnice w podejściu lekarzy medycyny alopatycznej i alterna­tywnej do pojęcia zdrowia i choroby znajdują odbicie w diagnozowaniu i sposobie leczenia. Terapeuci medycyny alternatywnej twierdzą, że człowiek może wykorzystywać możliwości i energię pozytywnego my­ślenia do samodzielnej walki z chorobą. A więc, według nich, objawy nie są wynikiem schorzenia, ale oznaczają, że organizm podjął próbę autoterapii. Natomiast lekarze alopatyczni sądzą, że objawy są skutkiem choroby, zatem ich usunięcie będzie sprzyjać wyzdrowieniu. Terapeuci medycyny naturalnej twierdzą coś wręcz przeciwnego, a mianowicie, że błędem jest usuwanie symptomów, zmierzające rzekomo do usunięcia leżącego u ich podłoża schorzenia, i że takie postępowanie powoduje tylko głębsze „wtłoczenie” choroby do organizmu i rozwój kolejnych objawów.

Jeżeli dziecko ma gorączkę, lekarz pediatra prawdopodobnie zaleci paracetamol. Mimo że lek może spowodować obniżenie temperatury ciała dziecka, nie wyleczy choroby, która dalej trwa. Terapeuta alternatywny natomiast będzie uważał gorączkę za sygnał, że ciało walczy z chorobą. Wysoka temperatura powoduje, że organizm jest mniej podatny na nie kontrolowany wzrost bakterii, a więc broni się w naturalny sposób przed infekcją. Oczywiście wysoka gorączka bywa niebezpieczna i powinno się ją obniżyć.

Różnicę pomiędzy tradycyjnym i naturalnym sposobem leczenia mo­żemy wyjaśnić na przykładzie zwykłego przeziębienia. Lekarz alopata zaleci w takim przypadku podawanie anty histaminy, aby osuszyć zaka­tarzony nos. Natomiast terapeuta alternatywny uzna, że wyciek śluzu, podobnie jak innych wydzielin w przebiegu różnych chorób, jest oznaką zdrowienia, ponieważ powoduje usunięcie z organizmu substancji toksy­cznych. Jeśli lubisz środki szybko działające – jakiś „cudowny” syrop albo pigułkę – i nie masz ochoty na niezgodne związaną z procesem stopniowego zdrowienia, prawdopodobnie będziesz musiała sama rozwa­żyć, czy terapie medycyny naturalnej są dla ciebie rzeczywiście odpo­wiednim sposobem leczenia. Wszystkie metody alternatywne omówione w tym serwisie wymagają aktywnego uczestnictwa w procesie odzyskiwa­nia i poprawiania własnego stanu zdrowia.

W alopatii badania diagnostyczne mają ogromne znaczenie, na ich podstawie lekarz może nazwać i zakwalifikować chorobę, a także zapro­ponować sposób leczenia. Często takie testy przeprowadza się rutyno­wo; są wygodne dla lekarza, ale nie zawsze potrzebne pacjentowi. Niektóre badania diagnostyczne, takie jak zbyt często wykonywane prześwietlenie rentgenowskie czy stosowanie silnych leków, mogą być nawet przyczyną chorób jatrogennych (ich źródłem są negatywne skutki uboczne terapii).

Chociaż lekarze holistyczni zalecają czasem wykonanie pewnych standardowych testów diagnostycznych, jednak zwracają szczególną uwagę na warunki życia pacjenta. Już podczas pierwszej wizyty u tera­peuty alternatywnego zauważysz, że będzie on bardzo szczegółowo prze­prowadzał wywiad. W czasie pierwszej wizyty, która może trwać ponad godzinę, lekarz zbiera dane i zapisuje swoje spostrzeżenia na podstawie werbalnych i niewerbalnych komunikatów. Terapeuta nie będzie zesta­wiał twojego przypadku z innymi, bo dla niego każdy człowiek jest niepowtarzalny. Zanotuje swoje obserwacje, twoje uwagi na temat dole­gliwości i prawdopodobnie zada kilka pytań, by lepiej sprecyzować twój konkretny przypadek chorobowy. Jeżeli cierpisz z powodu ostrego bólu, prawdopodobnie skupi się na objawach oraz odczuciach, które uległy zmianie od momentu wystąpienia choroby. Jeżeli uskarżasz się na chroniczną dolegliwość, będzie chciał wiedzieć jak najwięcej o twoim życiu i przeszłości. Konwencjonalne testy diagnostyczne mogą być w pewnych przypadkach użyteczne, ale – aby dotrzeć do głębszych źródeł problemu – terapeuta alternatywny przede wszystkim wykorzysta informacje zebrane w czasie rozmowy.

Medycyna naturalna jest wierna zasadzie Hipokratesa: primum non nocere – przede wszystkim nie szkodzić. Celem takiego podejścia jest leczenie choroby, głównie za pomocą nieinwazyjnych, nieszkodli­wych środków oraz wykorzystania zdolności organizmu do samoleczenia.

Niekiedy stosowanie metod naturalnych wystarcza, by wyleczyć cho­robę, czasem konieczne jest również leczenie alopatyczne. Jeżeli mamy do czynienia z takim przypadkiem, leczenie alternatywne może być sto­sowane jako wspomagające uzupełnienie kuracji alopatycznej. Po odzy­skaniu zdrowia pacjent może nadal kontynuować leczenie naturalne, aby utrzymać i poprawić dobre samopoczucie – emocjonalne, fizyczne i mentalne.

Wiadomości ogólne

Kwaśne deszcze… dziura ozonowa… smog… napromieniowanie… za­truta woda… Wszyscy wiemy, jak zgubne mogą być skutki rozwoju cywilizacji. W miarę opracowywania wciąż nowocześniejszych technolo­gii, medycyna coraz głębiej ingeruje w organizm człowieka. A naprawia­jąc jedno, często niszczy inne… Niepotrzebne operacje, drogie lekarstwa. Zaburzanie naturalnych procesów zdrowia i choroby, życia i śmierci. Choć trudno nie docenić wagi chirurgii i farmakologii, to często zapomi­namy o zdolności naszego organizmu do samoleczenia. A właśnie na to zwraca uwagę medycyna naturalna. Lata dziewięćdziesiąte charakte­ryzuje „gorączka zdrowia”. Coraz więcej ludzi stara się jeść zdrową żywność i utrzymywać odpowiednią wagę, a ćwiczenia gimnastyczne stały się dla nich codzienną rutyną; niektórzy odkryli dobroczynny wpływ relaksacji i medytacji, mających szczególne znaczenie w naszym zabieganym, rozgorączkowanym życiu.

Należy przyznać, że właściwe odżywianie, gimnastyka oraz walka ze stresem korzystnie wpływają na dobry stan zdrowia, nie wystarczą jednak do wyleczenia konkretnych chorób. Bo, czy na przykład ćwicze­nia wykonywane na rowerze treningowym przez dwadzieścia minut, trzy razy w tygodniu, mogą zwalczyć chroniczną niestrawność?

Brakującym ogniwem jest nasz umysł; odpowiednie zajęcie się włas­nym ciałem sprzyja utrzymaniu zdrowego umysłu, a zrównoważony umysł korzystnie wpływa na zdrowie ciała. Ciało i umysł są ze sobą wzajemnie związane. Jesteśmy sceptyczni – wierzymy tylko w to, co sprawdzone za pomocą testów i eksperymentów, i lubimy mieć do czy­nienia z faktami. Uważa się powszechnie, że fizycznym odzwier­ciedleniem umysłu jest mózg wraz z układem nerwowym i że uczeni oraz lekarze mogą mierzyć i testować ten niezbędny dla naszego życia organ. Umysł jednakże jest czymś więcej niż tylko ośrodkiem nerwów, hormonów i impulsów elektrycznych. To niepojęty, nadzwyczajny poten­cjał, o którym zbyt często zapominamy.

Od zarania dziejów uważano, że umysłem należy sterować i kontrolo­wać go, w przeciwnym bowiem razie można „stracić rozum” lub „zapa­miętać się”, a to oznaczało słabość psychiczną. O ile korzystniej jednak jest zaprząc siły umysłu do pracy i wykorzystać je do przywrócenia i utrzymania pełni zdrowia.

Vis medicatrbc naturcie – uzdrawiająca moc natury – oto przesłanie medycyny naturalnej, filozofia leczenia obejmująca nieinwazyjne na­turalne terapie, zmierzające do odtworzenia równowagi ciała, a w re­zultacie do samouleczenia. Do tego rodzaju terapii, należą; medycyna Wschodu, homeopatia, wodolecznictwo, ziołolecznictwo, fizykoterapia, psychoterapia, biolo­giczne sprzężenie zwrotne oraz prawidłowe odżywianie. Naturalna me­dycyna odradza stosowanie leków, które mogą osłabiać wrodzone zdol­ności autoterapeutyczne. Mimo że czasem do uzdrowienia pacjenta niezbędne są jeszcze inne środki, terapeuta lub lekarz medycyny natu­ralnej zawsze będzie starał się stosować jak najmniej inwazyjne sposoby leczenia.

Medycyna naturalna pozostaje w kręgu filozofii holistycznej, to zna­czy, że leczone jest całe ciało, a nie tylko jego chora część. Terapeuta medycyny naturalnej uwzględnia nie tylko oczywiste i widoczne objawy choroby, lecz także tryb życia i wszelkie czynniki psychiczne oraz fizycz­ne, które mogą wpływać na stan zdrowia. Wierzy on, że choroba oddzia­łuje zarówno na fizyczną, emocjonalną, jak i psychiczną sferę życia człowieka, a zachwianie równowagi w ich obrębie powoduje, że u danej osoby pojawiają się objawy chorobowe. Naturalna medycyna wymaga, aby pacjent zaangażował się w samoleczenie i przejął odpowiedzialność za własne zdrowie. Terapeuci medycyny naturalnej uczą pacjentów, jak stać się bardziej świadomymi własnego ciała, emocji i psychiki; jak wspomagać naturalny proces samouzdrawiania.

W medycynie naturalnej chodzi o uzyskanie harmonii umysłu i ciała. Proponowane terapie mogą stanowić uzupełnienie standardowych me­tod leczenia, jeżeli zachodzi taka konieczność; można je też stosować niezależnie. Faktem jest, że nie ma terapii – zarówno konwencjonalnej, jak i komplementarnej – która oddziałuje na każdego pacjenta i w każ­dych okolicznościach. Dla odzyskania i utrzymania pełnego zdrowia oraz dobrego samopoczucia należy więc wybrać najbardziej korzystne aspe­kty leczenia i zastosować najodpowiedniejsze dla danego przypadku metody terapeutyczne.

W miarę jak coraz powszechniejsze staje się przekonanie, że medycy­na konwencjonalna nie może zaoferować w pełni skutecznego leczenia, terapie naturalne zyskują coraz większą popularność. Zgodnie z bada­niami opublikowanymi w styczniu 1993 roku w czasopiśmie „New England Journal of Medicine”, w 1990 roku blisko jedna trzecia Ameryka­nów stosowała alternatywne sposoby leczenia, takie jak: techniki rela­ksacyjne, masaż, dieta makrobiotyczna, bioterapia lub bioenergoterapia, terapia grupowa, biologiczne sprzężenie zwrotne, akupunktura, hipno­za, chiropraktyka, ziołolecznictwo oraz homeopatia. Na podstawie prze­prowadzonych badań stwierdzono, że pacjenci wydali ponad 10 miliar­dów dolarów na leczenie metodami naturalnymi, a 90 procent poszuki­wało i poddało się takiemu leczeniu bez zalecenia czy też sugestii lekarzy prowadzących.

Organizacje wspomagające opiekę zdrowotną, aby sprostać rosną­cemu zainteresowaniu medycyną alternatywną, stale modyfikują swoje funkcje i zadania. W Stanach Zjednoczonych Narodowe Instytuty Zdro­wia, ponaglane przez Kongres, założyły nawet w 1992 roku Biuro do Badania Niekonwencjonalnych Metod Leczenia oraz Biuro Medycyny Alternatywnej, a niektóre towarzystwa ubezpieczeniowe rozszerzyły zakres ubezpieczeń o terapie naturalne. Coraz więcej lekarzy medy­cyny konwencjonalnej włącza naturalne metody leczenia do swojej praktyki.

Wiadomości ogólne

Utrzymanie dobrego stanu zdrowia - opisujemy metody terapeuty­czne służące realizacji najważniejszego przesłania medycyny natural­nej – profilaktyce. Oprócz wyjaśnień na temat samodzielnego korygowa­nia stanów nierównowagi znajdują się tu propozycje dotyczące wprowa­dzania codziennego i tygodniowego programu zapobiegania ich powsta­waniu.

Dolegliwości menstruacyjne -  zaprezentowano przegląd naturalnych terapii pomocnych w leczeniu jednej z najczęst­szych i najbardziej dokuczliwych dolegliwości kobiecych. Odwołując się do jej psychologicznych, żywieniowych i metabolicznych aspektów, przedstawiono przyczyny schorzenia i zaproponowano wiele sposobów radzenia sobie z nim.

Infekcje i łagodne schorzenia narządów rodnych - opisujemy przyczyny powstawania i metody leczenia zapalenia pęcherza i pochwy, endometriozy, guzów piersi i macicy. Oprócz omówienia ży­wieniowych i psychologicznych aspektów tych schorzeń, przeprowa­dzono analizę nie mniej ważnych – emocjonalnych źródeł owych dolegli­wości.

Ciąża - jest próbą oceny wpływu, jaki ten wieloaspektowy, naturalny proces biologiczny wywiera na wszelkie sfery życia kobiety. Zaprezentowano również kuracje, które mogą stanowić uzupełnienie konwencjonalnej opieki medycznej nad ciężarną. Oprócz żywieniowych i psychologicznych aspektów ciąży – przedstawiono metody zapobiega­nia fizycznym i emocjonalnym napięciom towarzyszącym temu stanowi, jak również metody ułatwiające poród.

Menopauza - w omówieniu tak ważnego dla kobiety okresu przej­ściowego szczególny nacisk położono na holistyczne ujęcie problemu. Znajdziemy tu informacje na temat metod terapeutycznych, mających na celu zapobieganie i usuwanie towarzyszących menopauzie dolegliwo­ści, ale też na temat schorzeń, które mogą rozwinąć się w późniejszych latach, i sposobów zapobiegania im.

Nowotwory piersi i narządów rodnych - omawiamy wie­le form terapii naturalnych, z których mogą skorzystać pacjenci cierpią­cy na chorobę nowotworową i które stanowią uzupełnienie konwencjo­nalnych metod leczenia. Oprócz prezentacji sposobów łagodzenia obja­wów oraz ubocznych skutków tradycyjnych kuracji, przedstawiono sku­teczne strategie profilaktyczne.

Zdrowe kości - znalazło się tu omówienie najczęściej występują­cych chorób kobiecych – osteoporoz, zapalenia kości i stawów – i za­prezentowano także różnorodne metody leczenia. Zwrócono uwagę na metaboliczne aspekty zapobiegania schorzeniom i spowalniania ich rozwoju.

Z wymienionych kategorii dowiesz się, że jednym z najważniejszych założeń medycyny naturalnej jest przekonanie, że nie tylko ciało, ale również umysł posiada moc uzdrawiania. Medytacja i joga, biologiczne sprzężenie zwrotne i wizualizacja, hipnoza i psychoterapia – we wszyst­kich tych terapiach wykorzystuje się nadzwyczajne zdolności umysłu, służące poprawianiu stanu zdrowia całego organizmu. Zdolność ta, stanowiąca od wieków nieodłączny element medycyny naturalnej, zaczy­na być doceniana przez lekarzy Zachodu.

Definicja „umysłu” uległa pewnym istotnym modyfikacjom. Kiedyś umysł utożsamiany był wyłącznie z mózgiem. Obecnie dominuje pogląd, że jest on rozproszony, ponieważ komórki przenoszące emocje rozsiane są po całym organizmie, również w układzie immunologicznym, co dowo­dzi, że nasze emocje są z nim silnie związane. Niektórzy badacze przy­puszczają, że znajdujące się tam receptory komórek przenoszących emocje współzawodniczą z receptorami wirusowymi, starając się uzy­skać nad nimi przewagę. Można więc sądzić, że pewne emocje wykazują bezpośredni wpływ na zapobieganie niektórym chorobom. Inne badania wydają się potwierdzać związek ciała i umysłu. Wynika z nich na przy­kład, że uczestniczące w terapii grupowej kobiety chore na raka piersi z przerzutami żyją dwa razy dłużej (licząc od momentu zdiagnozowania choroby) niż kobiety nie poddające się takiej terapii. Wszystko więc wskazuje na to, że terapia grupowa dostarcza pozytywnych bodźców emocjonalnych na tyle silnych, by organizm mógł skuteczniej walczyć z nowotworem.

Nic więc dziwnego, że terapeuci medycyny naturalnej, przekonani o niezwykle silnym wpływie umysłu na stan zdrowia człowieka i uwzględniający emocjonalne potrzeby pacjentów, osiągają tak imponu­jące wyniki. Nie tylko są w stanie wzmocnić ducha pacjenta, ale też zwielokrotnić jego zdolność do samoleczenia!

Mimo różnic pomiędzy medycyną konwencjonalną i naturalną, a mo­że właśnie dzięki nim, najlepszym podejściem wydaje się połączenie tych dwóch szkół myślenia. Z punktu widzenia medycyny naturalnej choroba sygnalizuje wystąpienie w organizmie silnej niestabilności i naruszenie równowagi, a zatem należy co prędzej odtworzyć fizyczną i duchową harmonię. Natomiast medycyna konwencjonalna (zwana też medycyną alopatyczną) zajmuje się głównie objawami choroby i ich zwalczaniem. Połączenie tych dwóch typów terapii ma służyć powstaniu mniej inwazyj­nej i bezpieczniejszej metody leczniczej, opartej na wiedzy nie tylko o samej chorobie, ale i o pacjencie, postrzeganym jako niepowtarzalna, jedyna w swoim rodzaju istota duchowa i cielesna. W medycynie natu­ralnej stosuje się łagodne metody długotrwałego utrzymania dobrego stanu zdrowia, podczas gdy medycyna alopatyczna jest bardzo pomocna w leczeniu poważnych, zagrażających życiu schorzeń oraz niektórych chorób o ostrym przebiegu. Połączenie możliwości medycyny naturalnej z alopatyczną prawdopodobnie przyczyni się do stworzenia w przyszłości terapii dającej ogromne możliwości.

Przykładem może być przypadek dziewczynki chorej na toczeń rumie­niowaty - lupus erythromatosus (jest to niebezpieczna choroba przewlek­ła, atakująca wiele organów, w tym nerki). Aby zahamować rozwój cho­roby, zespół ekspertów z Case Western Reserve University pod kierow­nictwem pediatry Karen Olness musiał aplikować chorej duże dawki silnych leków. Ponieważ tego rodzaju lekarstwa osłabiają system immu­nologiczny i długotrwałe ich podawanie w dużych ilościach mogłoby na­razić dziewczynkę na niebezpieczeństwo rozwoju innych chorób, lekarze postanowili przerwać kurację. Stopniowo odstawiano farmaceutyki, po­dając je początkowo zmieszane z tranem i różanym olejkiem aromatycz­nym, po czym stopniowo zmniejszano ilość czynnego środka, podając na końcu sam tran z olejkiem. Silny zmysł powonienia i smaku skutecznie przekonał umysł i ciało, że organizm wciąż otrzymuje taką samą dawkę leku. Co ciekawe, objawy tocznia więcej się nie pojawiły.

Lektura tego serwisu przyczyni się zapewne do rozszerzenia twojej wie­dzy na temat możliwości medycyny naturalnej. Zachęci być może do prze­jęcia kontroli nad własnym zdrowiem oraz do przywrócenia równowagi organizmowi, a także utrzymania dobrej kondycji bez konieczności sto­sowania leków i zabiegów chirurgicznych. Różne terapie mogą mieć rozmaite działania lecznicze, dlatego najlepiej wykonać szereg prób, aby uzupełnić w ten sposób przyswojoną wiedzę ogólną. Akupunktura czy chiropraktyka wymagają pomocy kwalifikowanego fachowca, podczas gdy masaż z powodzeniem może wykonywać po prostu ktoś z najbliższe­go otoczenia pacjenta. Ziołolecznictwo, akupresura, medytacja czy joga mogą być stosowane samodzielnie, we własnym domu. Jeśli zechcecie uzupełnić wiedzę na temat jakiejś metody leczenia – wówczas dobrze jest skorzystać z porady specjalisty, ewentualnie zapisać się na specjalny kurs.

Należy jednak pamiętać, że przedstawione w tym serwisie alternatywne metody leczenia nie powinny zastąpić tradycyjnych; należy je stosować wyłącznie po zasięgnięciu opinii specjalisty. Przed podjęciem jakiejkol­wiek metody leczenia trzeba zawsze skonsultować się z lekarzem prowa­dzącym.